Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Kuchnia w różowych szpilkach: sałatka z kozim serem i burakami

Składniki:

  • burak 4 nieduże sztuki o łącznej wadze około 200 g
  • tymianek 2 gałązki
  • ocet z czerwonego wina 1 łyżka
  • ocet balsamiczny 1 łyżka
  • maliny 1 szklanka
  • miód lipowy 1 lyżka
  • kozi ser (twarożek do smarowania) 1 czubata łyżka
  • śmietanka kremówka 6 łyżek
  • orzechy włoskie garść
  • bergamotka 2 sztuki
  • sól morska do smaku
  • roszponka garść do dekoracji
  • oliwa

W kuchni lubię kombinować i wymyślać ciekawe połączenia smaków, licząc, że efekt końcowy przyprawi mnie o przyjemne dreszcze kulinarnego zadowolenia, zwane "foodgasmem". Są jednak klasyczne zestawienia składników, które są tak dobre, że nie ma potrzeby zmieniania w nich czegokolwiek. Każda, najmniejsza ingerencja zuchwałego kucharza mogłaby zburzyć misterny porządek wszechświata, w którym pomidory tęsknią za bazylią, a czekolada świetnie dogaduje się z wiśniami. Jednym z takich tradycyjnych, wręcz banalnych połączeń smaków jest bez wątpienia trio buraków, koziego sera i orzechów włoskich. Sałatkę z tymi składnikami można zjeść w co drugiej restauracji, a szefowie kuchni prześcigają się w pomysłach na jej podanie. Ja również postanowiłam się nieco pobawić i przygotowałam swoją wersję tej kulinarnej sztampy.

Buraki ? Są, w wersji pieczonej w piekarniku, w której ich słodycz i ziemistość zostaje wydobyta tak, jak to jest tylko możliwe. Kozi ser ? Jest, ale w formie delikatnej pianki, która zwieńcza całość i zaskakuje swoją lekkością. Wam, zamiast pianki z dodatkiem magicznej lecytyny, proponuję wersję z musem na bazie śmietanki kremówki, który można przygotować w domowej kuchni pozbawionej zaplecza godnego alchemika. Orzechy włoskie? Są, jako jedyne w postaci niezmienionej, bo wtedy czują się najlepiej. Swoje miejsce w mojej sałatkowej kompozycji znalazły także purée malinowe z miodem lipowym oraz kwiaty bergamotki, które ostatnio na stałe zagościły na moim stole. Całość, mimo, że nie jest specjalnie odkrywcza, jest naprawdę pyszna. Smakuje latem i słońcem, które przywodzi na myśl także jej kolorystyka. Z moją sałatką jest nieco więcej roboty niż z jej najprostszą wersją bez udziwnień, a na jej przygotowanie trzeba poświęcić trochę czasu. Spytacie więc po co kombinować. Ja odpowiem – „Skosztujcie!”.

Sposób przygotowania:

Buraki umyć i obrać ze skórki. Przekroić na połówki/ćwiartki albo jeśli są małe, pozostawić je w całości. Ocet winny i balsamiczny wymieszać z łyżką oliwy i posiekanymi listkami tymianku. Buraki ułożyć na blaszce do pieczenia i polać dressingiem. Oprószyć solą morską. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220C i piec je przez  około 1,5h. Jeśli buraki są starsze albo w większych kawałkach, czas pieczenia może wydłuż się nawet do 2h. Polecam od razu upiec około 1,5-2 kg buraków i użyć ich np. do sałatek albo jako dodatek do dań głównych. Część gotowych buraków zostawić w większych kawałkach, a część pokroić w plasterki.

Maliny zmiksować w blenderze. Zostawić kilka sztuk do dekoracji dania. Purée przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się pestek, a następnie dodać do niego łyżkę miodu. Dokładnie wymieszać.

Śmietankę kremówkę ubić na sztywno ze szczyptą soli. Do ubitej śmietanki kozi ser. Zmiksować do połączenia się składników.

Orzechy włoskie posiekać.

Talerze posmarować puree malinowym i ułożyć na nim pieczone buraki. Polać musem z koziego sera i posypać posiekanymi orzechami. Udekorować świeżymi malinami, liśćmi roszponki i kwiatami bergamotki.

Podsumowanie

   

POLECANE KSIĄŻKI