Korzenie – jak je odnaleźć przez jedzenie

Moja rodzina to przykład mieszania się kultur dawnej Polski. Oprócz ścierania się różnych akcentów, powiedzonek, obyczajów, moje dzieciństwo to też ścieranie się kuchni.

reklama

Z jednej strony oszczędna, racjonalna kuchnia Wielkopolski, z silnymi akcentami zapomnianych trochę Bambrów, a po drugiej kresowa ze swoją barwnością i skłonnością do ucztowania.

U jednej babci, Heleny, były ziemniaki, kapusta, pieczone mięsa w ciemnym sosie, ale też gzik i lniany olej. Na deser bezbłędny placek drożdżowy placek ze śliwkami i kruszonką. Bez zbędnej celebry, ale solidnie, pożywnie. Posiłek zjedzony sprawnie, tak by natychmiast można było doprowadzić kuchnię i jadalnię do idealnego porządku.

U Anastazji całkiem inaczej. Ogrom zapachów, bogactwo przypraw, czerpanie pełnymi garściami z wielokulturowości Kresów. Pełne bakali, hedonistyczne desery, dużo ryb, a nie tylko mięso. Celebrowanie każdej okazji i ucztowanie bez poczucia upływającego czasu.

Przez wiele lat te różnice kulinarne wydawały mi się oczywiste. Dopiero jako dorosła osoba zaczęłam patrzeć na nie przez pryzmat dziejów mojej rodziny, czytać z potraw jej historię. Kuchnia Ukraińców, Niemców, Wielkopolan, Żydów, Polaków i wszelakich wędrowców wymieszała się w moich kulinarnych genach. Teraz inaczej smakuje kakao w filiżankach, prezencie ślubnym babci Heleny, albo gulasz z żeliwnego garnka, który razem z babcią i jej trzema córkami przyjechał ze Stanisławowa do Wrocławia.

Spojrzeliście kiedyś na tradycyjne, domowe potrawy, odczytując w nich historię rodziny? Zachęcam do tego. Jak już nie raz pisałam, jestem przekonana, że kuchnia i gotowanie są w swej pierwotności czymś, co pomogą budować więzi, lepiej się rozumieć. Doskonała kolacja staje się tłem dla ważnych i nieważnych rozmów. Szukajcie więc takich rodzinnych historii. Nagle się okaże, że pra-wujek przywiózł jakieś danie z zawieruchy wojennej, a ciocia podpatrywała sztukę kulinarną u sąsiadów Żydów. Póki nie jest za późno i można popytać albo sięgnąć do poplamionych smakami, zapisanych gęsto zeszytów. Korzenie są nam potrzebne; pokazują, skąd jesteśmy; tłumaczą zachowania bliskich i nasze własne. Możemy akceptować to, w jakiej kulturze stołu wyrośliśmy, możemy się przeciw niej buntować. Ale dobrze, żebyśmy ją znali, potrafili wybrać to, co uznamy za swoje i przekażemy dalej.

Proszę was, odpytajcie starszych z waszych bliskich o jakieś danie z historią w rodzinie i wrzućcie je na komentarze (na fb lub w Zwierciadle). Po dyskusji wybierzemy najlepsze „danie z przeszłości”

Dla mnie takim daniem są gołąbki z pszenicy i grzybów, które kiedyś gościły tylko podczas Wigilii.

Składniki
  • włoska kapusta jedna główka, doskonale, jeżeli będzie kiszona
  • łuskana pszenica (taka, jak na kutię) szklanka
  • suszone grzyby 2 szklanki
  • korzeń pietruszki jeden, niezbyt wielki
  • cebula dwie spore sztuki
  • natka pietruszki mały pęczek
  • przyprawy sól, świeżo mielony pieprz
Sposób przygotowania
  1. Dzień wcześniej dokładnie opłukać, a następnie zalać ciepłą wodą grzyby (ok. centymetra wody nad poziom grzybów). Można użyć jednej szklanki suszonych i dwóch szklanek świeżych.

  2. Ugotować pszenicę. W dwóch szklankach odrobinę osolonej wody. Kasza ma być „lepiąca“ i wciągnąć całą wodę.

  3. Ugotować na wolnym ogniu, do miękkości grzyby  (świeże udusić na oleju) – nie wylewać wywaru!

  4. Sparzyć w dużym garnku kapustę. (Jeżeli zdobyliście, kiszoną nie jest to konieczne).

  5. Pokroić ugotowane grzyby, posiekać cebulę i udusić na oleju.

  6. Porozdzielać liście kapusty, powycinać zbyt grube kawałki łodyg.

  7. W misce dokładnie wymieszać ugotowaną pszenicę, grzyby, natkę pietruszki i doprawić mocno pieprzem oraz szczyptą soli

  8. Na dnie żeliwnego (ewentualnie ceramicznego) garnka ułożyć kilka zewnętrznych liści kapusty.

  9. Nagrzać piekarnik do 180 stopni.

  10. Nakładać na kolejne liście kapusty porcje farszu i formować małe gołąbki.

  11. Zawinięte gołąbki układać ciasno, warstwami w garnku. Wierzch przykryć środkowymi liśćmi kapusty. Całość zalać wywarem z grzybów (ok. szklanką)

  12. Wstawić garnek do piekarnika i piec około godziny – aż się zrumienią wierzchnie liście kapusty.

  13. Podawać gorące.