Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Caro na Światowy Dzień Chleba


16 października 2012 La cuisine de Caro Monika Stachura
Wszyscy - no dobrze, może prawie wszyscy - go jemy. De facto - odkąd człowiek istnieje. Najstarszym produktem żywnościowym, który jest poddany procesowi mieszania i wystawiany na wysoką temperaturę jest chleb.

Najpierw nie był wytwarzany ze zboża. Pierwsze chleby powstały z mieszanki warzyw strączkowych i wody, jednakże człowiek, który bardzo szybko nauczył się uprawiać zboża bardzo różne, nauczył się też je przerabiać. To dzięki odkryciu tych procesów w większości cywilizacji chleb był czczony jako coś, co nie istniałoby, gdyby nie Bóg, który łaskawie człowieka wyposażył w cudowne wytwórcze zdolności. Stąd sam chleb stał się bardzo szybko symbolem.

Ale nie o symbolice chciałam tu pisać. Chleb w tej postaci, w jakiej go dziś jemy, powstał stosunkowo późno. Wydaje się, że pierwszymi, którzy wykorzystali drożdże do jego produkcji, byli Egipcjanie – jakieś 1000 lat przed Mojżeszem. A przyrządzali go z mąki z ziaren Lotosu zmieszanej z wodą i mlekiem (Herodot, Historia, II, 92 ; Theofrast, Historia roślin, IV, 8,II).

Z tych bardzo starych źródeł można przywołać jeszcze Ucztę Mędrców (Atenajos), gdzie wymienione są liczne rodzaje chleba, z drożdżami oraz bez drożdży, pieczone w piecach z wykorzystaniem różnych rodzajów mąki. Co ważne – w tej bardzo ciekawej książce znajdziemy takie zalecenia jak to, by koniecznie łączyć chleb i wino! Nie tylko ze względu na to, iż miąższ chleba jest smakowity, ale ze względu na to, że wchłania on „winny dym”, który miesza nam w głowach. Jeżeli o mnie chodzi – jestem absolutnie zwolenniczką tej rekomendacji. Szkoda tylko, że już nie tak łatwo o tak dobry chleb, by chciałoby się go wspomnieć we własnych zapiskach…

Co do Rzymian i ich stosunku do chleba, to jeszcze do 380 r. p.n.e. upierali się przy uprzednim opalaniu ziaren, by następnie miażdżyć je drewnianymi tłuczkami o kamień. Następnie brali owo rozgniecione zboże i robili coś na podobieństwo gęstej zupy, którą po ochłodzeniu kroili na kromki i opiekali je w piecach lub pod popiołem. To dopiero dzięki wojowaniu w Macedonii i Grecji  Rzymianie nauczyli się, że można wykorzystać młyny np. na wodę czy wiatr, a także dodawać do chleba drożdży i piec go do razu na piękny złoty kolor.

Nie byłabym sobą, gdybym odrobiny patriotyzmu do tej wypowiedzi nie dodała… Źródła twierdzą, iż Rzymianom co prawda udało się doścignąć umiejętności piekarskie Greków, jednakże najlepszym chlebem mogli się szczycić jedynie Galowie. Ha!


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI