Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Caro z Brzechwą do szkoły…i do kuchni!


Natchniona powrotem do szkoły, (który coraz częściej zwą back to school, jak by to miało dodać temu wydarzeniu nowoczesności) zaczęłam szukać inspiracji kulinarnych pośród wierszy i aforyzmów, podejrzewając, że w zacnym gronie polskich poetów znajdę przynajmniej jednego, który to poza rozbawianiem maluchów z szkolnych ławek próbował też zaglądać do kuchni.

Czy pamiętacie z czasów szkolnych wiersz o czymś, co zwie się „Obserwatorium Gastronomiczne”? Tu oto przytoczę fragment, jeżeli pozwolicie:

Kilo flaków na początku  Dobrze oczyść, wrzuć do wrzątku,  Przepłucz, odcedź. Na to nalej Rosół z kości. Gotuj dalej, Gotuj dobre trzy godziny, Do rosołu wrzuć jarzyny, Pokraj flaki w cienkie paski, Weź pięć deka masła z faski, Zrumień masło z bułką tartą – Ser do tego utrzeć warto. Żeby flaki były lepsze, Zrób pulpety, posyp pieprzem, Majerankiem i pietruszką, Jak dyktuje ci serduszko. Dodaj imbir, dosyp soli I na talerz kładź do woli. By się goście czuli zdrowo, Podaj czystą wyborową. Oczywiście ten klasyk wyszedł spod ręki Jana Brzechwy, który to zasłużenie był zwany poetą kulinarnym. Niestety zbiór tych sympatycznych wierszyków o jedzeniu nie jest zbyt długi.

Szukałam więc dalej i trafiłam w antykwariacie na zacną pozycję składającą się z aforyzmów inspirowanych Dalekim Wschodem. Przeczytałam całość w tramwaju i od razu po powrocie powiesiłam na ścianie w kuchni „Pokój to ryż, a wojna – głód” – Remigiusza Kwiatkowskiego. Lekkie, mimo wagi przesłania. Inspirujące mnie do gotowanie kuchni prostej lecz bardzo precyzyjnej… Tak, dobrze przeczytaliście: powiesiłam na ścianie. Gdyż jest to chyba jedyny sposób na to, by móc przechodniów z mojej kuchni zaciekawić poezją/wierszami/aforyzmami o jedzeniu. Nie oszukuję się, jest to nisza i trzeba naprawdę kochać tę dziedzinę, by zagłębić się w taką lekturę. A jak już książka wisi przybita gwoździem do ściany, to – mam nadzieję – sięgnie po nią kilku gości.

Bardzo mnie zadziwiło, że szukając dalej w polskiej poezji, nie znalazłam żadnych tekstów podobnych do francuskich nasyconych sensualnością, z lekką nutą erotyzmu, oklejających zmysły bogactwem smaku i zapachu. Ale szukać będę dalej, więc jeżeli macie ciekawe pozycje do polecenia w tym temacie, to też zapraszam bardzo!

Tak jeszcze na zakończenie, mój ulubiony wiersz Pana Brzechwy: A kapusta rzecze smutnie:  „Moi drodzy, po co kłótnie, Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w zupie!” „A to feler” – Westchnął seler.


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI