Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Cointreauwersyjne drinki, czyli jak pomylić Cosmopolitan z Globtroterem


Chyba każda z fanek serialu „Sex w wielki mieście” próbowała kiedyś drinka Cosmopolitan. Ja również i mój przyjaciel gej (zresztą totalnie zakochany w Samancie Jones). Po pierwszym łyku pogratulowaliśmy bohaterkom amerykańskiej produkcji mocnej głowy. Jak się okazało, to drink bardzo zdradliwy, a już na pewno niesprzyjający chodzeniu na obcasach.

Moje pierwsze podejście do Cosmo skończyło się zabawną historią przy barze. Za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć jak nazywa się drink, którego wypiłam już trzy kieliszki. Wsparta o mojego kumpla geja wydedukowałam, że miał coś wspólnego z podróżowaniem, wyrzuciłam więc z siebie do barmana – Poproszę jeszcze jednego Globtrotera! Do tej pory się z tego śmiejemy, a ja Cosmo jakoś nie jestem skłonna zamawiać. Dlatego kiedy na wieczorze z Cointreau, pomarańczowym likierem popijanym przez Ditę von Teese, organizowanym przez Magdę Bulerę w Red Onion padła nazwa Cosmopolitan – zamknęłam się w sobie i zamilkłam na chwilę. Wtedy jednak przemiły barman, który prowadził spotkanie pokazał nam Cosmo w zupełnie innym, lżejszym wydaniu. Oto i przepis na Cointreaupolitan:

  • 50 mln Cointreau
  • 30 mln soku żurawinowego
  • 20 mln soku z cytryny

Jeśli marzy wam się sex nie tylko w Warszawie, macie na sobie szpilki i całą noc przed sobą – posłuchajcie doświadczonej Stareckiej i pijcie coitreauwersyjną wersję Cosmo;) A po upojnej nocy w wielkim mieście, kiedy nad ranem wsadzicie łeb do lodówki i jakimś cudem znajdziecie jeszcze nieco Cointreau, zróbcie sobie z niego francuski klasyk idealny na dekadenckiego kaca.  Mowa o naleśnikach Suzette. Zauroczą was swoja słodyczą, rozgrzeją ciało i przypomną o urokach życia na nowo. Smacznego! Fot. Basia Starecka


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI