Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Objekt Kulinarny – patrz Wisience na ręce


Nowa knajpa na pustym kulinarnie odcinku Woli oszołamia mocniej niż spaliny na pobliskim rondzie Daszyńskiego.

Wiecie, co oznacza w kuchennym żargonie „mieć tabakę”? To moment, w którym listwa bonowa pełna jest zamówień, a kuchcik pogubił się już przy realizacji pierwszego dania. Taki slang znają tylko stare kuchenne wygi. Piotrek Wiśniewski, choć stary nie jest, do nich należy. Ma też niesamowity dar do nie wchodzenia w stan „tabaki”. Potrafi w dużym skupieniu, choć jakby od niechcenia, przygotować zamówienie dla całego stolika, przy okazji parząc kawę i zabawiając gości anegdotą. Wiem, bo sama go na taką próbę wystawiłam, a potrafię być absorbująca:). Piotrek kieruje Objektem Kulinarnym z otwartej kuchni – ma oko na gości rozsypanych po oryginalnym, przestronnym, nowoczesnym wnętrzu, a goście na niego. Lubi to zdecydowanie, a ja lubię siąść jak najbliżej niego, najlepiej przy samym barze i patrzeć mu na dłonie (zwłaszcza, że na przedramieniu ma wytatuowane ujmująco kiczowate kwiaty japońskiej wiśni – w końcu Wiśniewski nie?). Śmieje się, gada i gotuje prawdziwie truskulowo. Karta w Objekcie jest krótka, prosta i zdecydowana. Polecam Wam spróbować krem z kopru włoskiego z czarnymi oliwkami (12 zł),  świeże liście szpinaku z flambirowaną wiśniówką wątróbką drobiową, smażoną z karmelizowanymi jabłkami i żurawinami (21 zł), siekanego z kaparami łososia podawanego na szparagach (31 zł), burgera wołowego z konfiturą z czerwonej cebuli zapiekanego z serem mimolette (27 zł). Objekt Kulinarny, u. Towarowa 35, Warszawa Fot. Basia Starecka


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI