Podryw na kucharza

Dziś niemal każdy facet chce zostać kucharzem. I nie chodzi o odciążenie kobiety od smażenia schabowych, o uwolnienie jej od domowych obowiązków, o pierwsze podrygi partnerstwa nad kuchenką we wziętym na kredyt M2. Chodzi głównie o seks. Oczywiście.
Nawet ci nie do końca zorientowani w trendach musieli poczuć zapach kulinarnych zmian – i dostrzec, że dziś jedzenie jest nie tylko najmodniejszym tematem, ale też niezwykle skutecznym afrodyzjakiem. Chcesz być atrakcyjny, musisz gotować. Tak przynajmniej twierdzą media, które indoktrynują mężczyzn, choćby w programach śniadaniowych, w których można zobaczyć hiperaktywnego, przystojnego Tomka Woźniaka oznajmiającego telewidzom, że zupa pomidorowa nie jest już tą samą zupą, która wjeżdżała na polskie stoły przed wiadomościami. Zupę pomidorową serwuje się teraz po tuningu – z parmezanem, bazylią, oliwą – czyli po prostu na sposób włoski. W takim wydaniu jest… seksowna (film). Czy któryś mężczyzna oprze się takiej rewelacji? Jeśli włoski krem z pomidorów jest seksowny, to co dopiero jego autor? Przez sposób, w jaki media kreują wizerunek kucharza, ta profesja urasta do rangi zajęcia marzeń. Laski na kopy, kariera w mediach, własny program TV, gwiazdki Michelin, status gwiazdy – bogactwo i splendor. Ciekawe są też wyobrażenia twórców seriali o pracy w kuchni, szczególnie seriali polskich. „Przepis na życie” podobno ogląda cała redakcja „Elle” i nie może się doczekać kolejnego odcinka, przeczytałam w tym magazynie. Postanowiłam sprawdzić, na czym polega fenomen tego serialu. Ubawiliśmy się z Kuchcikiem, kiedy naszym oczom ukazała się kuchnia serialowej restauracji. Girlandy suszonych papryk i czosnku, a wśród nich Jerzy Knappe – jak czytam w opisie serialu: „Zdecydowany, energiczny, apodyktyczny. Autorytet w dziedzinie gotowania, chcą go pozyskać najlepsze knajpy w mieście. Kocha operę i muzykę klasyczną, do której tworzy swoje potrawy”. Enfant terrible polskiej kinematografii musi być dla większości bardzo apetyczny, skoro książka kucharska autorstwa jego serialowego bohatera sprzedała się na pniu… http://www.youtube.com/watch?v=8m0NyfZR9jw Kucharze z zagranicznych produkcji są równie czarujący, a co ciekawsze, mają talent nie tylko do stania przy garnkach, ale i do zmieniania życia kobiet na lepsze. „Jestem miłością” to piękny film z eteryczną Tildą Swinton, ale nie dajmy się zwieść pozorom. Jej przemianę, zerwanie z dotychczasową życiową sztampą prowokuje niepozorny kucharz, który rozpala ją do czerwoności, serwując krewetki.

reklama

W „Życiu od kuchni” dzieje się coś o wiele bardziej niepokojącego. Zimna, głupawa emocjonalnie, choć odnosząca sukcesy szefowa kuchni, grana przez Catherine Zeta-Jones, została zestawiona z rozbrajającym kuchcikiem blondaskiem. Jej nie lubi nikt, w nim podkochują się wszyscy. Ostatecznie i ona ulega jego urokowi, a jej życie nabiera smaku. Najwyraźniej kucharzowi nikt się nie oprze, nawet kobieta kucharz.

– Obejrzałem wczoraj „Ostatnią miłość na Ziemi” – zwierza mi się Piotrek. – Od 13 i pół godziny chcę być kucharzem. Opowiedz mi coś o tym. Jeśli do spopularyzowania zawodu kucharza przykłada się przystojny Ewan McGregor, to jestem mimo wszystko za.

fot. mat. prasowe Gutek Film