Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Spierniczmy coś!


basia starecka
Najprzyjemniejsze w świętach są przygotowania, a jeszcze bardziej preteksty do przeróżnych spotkań towarzyskich. Obok "śledzika", barowego łańcuszka nieszczęść, na końcu którego jego uczestnicy przeważnie gubią służbowe laptopy i telefony, jest jeszcze "pierniczing".

Wersja świątecznego spotkania w gronie znajomych o nieco łagodniejszym charakterze i przebiegającego w warunkach domowych. Podczas „pierniczingu” – w przeciwieństwie do „śledzika” – nikt nie upija się do nieprzytomności. Jest to niewskazane, ponieważ potrzebna jest pewna dawka koncentracji i skupienia. Ale nie jest to też czysta zabawa w trzeźwości, ponieważ często spożywa się przy niej grzańca. Poza tym „pierniczing” finiszuje z dobrem dodanym, jakim są pierniki. Uczestnicy zabawy mogą je później zabrać ze sobą do domu i z dumą powiesić na choince czy rozłożyć na honorowym miejscu wigilijnego stołu.

Na „pierniczing” po raz pierwszy zaprosiła mnie Asłoska. Jak się okazało, uprawiała go już od lat i miała w nim niezłą wprawę. Szybko rozdzieliła pomiędzy towarzystwo obowiązki i poinstruowała, jak w piernikach (przepis tu) zrobić obrazek, a następnie wypełnić go landrynką. Powstały z tego prawdziwe dzieła sztuki, którymi można opowiadać bajki – pierniki z szybką.

Czasami warto coś spierniczyć. Dlatego potraktujcie tę gwiazdkę jako okazję do celebrowania świąt tak, jak Wy lubicie – na Waszych warunkach i w gronie, w którym czujecie się najlepiej. Wesołych świąt, kochani!


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI