Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Warszawska – zakąski pod tęczą


Czy Bartosz Stroiński, jak postać z Cinema Paradiso, krzyczeć będzie - Plac jest mój?

Najpopularniejsze marzenie statystycznego Kowalskiego? Mieć własną knajpę! Z jaką kuchnią? A jaka się opłaci? Pewnie włoska, pardon – japońska, w końcu sushi to prawie nasza potrawa narodowa, to nasze japońskie gołąbki – mamy największą liczbę suszarni w Europie! Zaraz potem zarobić można na zakąskach. Tak, Robert Sowa zakładając sieć Meta z wódką za 4 złote, wiedział, co robi. Nic więc dziwnego, że i inni chcą się na tym dorobić. Czy otwarta w ubiegły piątek Warszawska zbije kokosy? Po pierwsze – trafiła na Plac Zbawiciela, epicentrum hipsterstwa w Polsce. Jest szansa, że spite w Planie B. towarzystwo nie będzie skubać bagiety z Szarloty i trafi właśnie tu – Warszawska czynna jest 24 na dobę, a jedzenie oferuje w bardzo przystępnej cenie – 8 złotych. Po drugie – stoi za nią warszawski hiper aktywny animator kultury – Bartosz Stroiński, odpowiedzialny za fantastyczne miejsce jakim były 5-10-15 i Dolina Muminków, a teraz OSiR i Jerozolima. Po trzecie – gotuje tu Złoty, enfant terrible warszawskiej gastronomii (wcześniej Bagno, Sto900), a właściwie gotuje u swojej mamy, bo Warszawska ma malutkie zaplecze kuchenne. Piątkowe otwarcie to jednak połączenie sukcesu i porażki. Sukcesu – pod względem frekwencji (pamiętacie te 6 tysięcy deklarowanych gości otwarcia 5-10-15?), porażki – pod względem logistyki. Jest godzina 21, przepycham się w tłumie,  a starszy pan za barem na widok moich 100 złotych o mało nie mdleje. By kupić małe piwo Królewskie, trzeba mieć odliczone pieniądze. Nie ma też jedzenia. Zloty tłumaczy, że burza była i nóżki się nie ścięły. Później podobno jest i picie i jedzenie, ale ja już jestem w Planie. Wracam wczoraj obadać miejsce po piątkowym szturmie. Pusto, prócz mnie tylko rozromansowana para i piękna nimfetka lejąca browar. Nad barem wiszą oryginalne stare kasetony z Lotniska Okęcie, w które wkomponowano fotosy Warszawy z lat 80tych i menu Z menu lśniącym na kasetonie dostępne są tylko dwa dania: strogonow i kasza z pieczarkami. Strogonow Pęczak z pieczarkami Złoty chyba najlepiej  czuje się w ekstremie – mimo braku warunków gotuje cudnie. Strogonow ma posmak mleka i pływa sobie w aromatycznym bulionie, kasza zaś doprawiona jest ziołami, które nieco wchodzą między jedynki, ale już pieczarki przyrządzone  jak przez mojego Kuchcika – pokrojone w grube ćwiartki, podsmażone i niezmaltretowane duszeniem – soczyste i chrupiące. Oba dania za ósemkę – ucieszą i hipstera i studenta z polibudy. Czy to się uda? Tęcza  z kwiatów Julity Wójcik i film Krauzego się udały, a sam Plac ma zdecydowanie genius loci. Czy Bartosz Stroiński, jak postać z Cinema Paradiso, krzyczeć będzie – Plac jest mój? Fot. Basia Starecka


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI