Sezon na … rabarbar!

Ta dziwna łodyga znana jest od dawna, i choć długo uchodziła za lekarstwo, świat teraz zna ją jako fenomenalny dodatek: coś pomiędzy owocem a warzywem. Rabarbar kochają Brytyjczycy, lecz i Polacy nie wyobrażają sobie lata bez rabarbarowego kompotu… |Ta dziwna łodyga znana jest od dawna, i choć długo uchodziła za lekarstwo, świat teraz zna ją jako fenomenalny dodatek: coś pomiędzy owocem a warzywem. Rabarbar kochają Brytyjczycy, lecz i Polacy nie wyobrażają sobie lata bez rabarbarowego kompotu…
Kompotu, prostego ucieranego ciasta z rabarbarem, posypanego cukrem pudrem, tart, kombinacji z truskawkami czy wiśniami. Rabarbar – król kwasowości – wymaga jednak słodkiego dopełnienia, jeśli nie w postaci tonujących go truskawek, to choćby dużej ilości cukru i np. przesmażenia w maśle. 20302004_m Wiedzą o tym Anglicy, którzy tradycyjnie zapiekają pokrojone łodygi pod crumble – słodko tłustą kruszonką. Często łaczą go tez w triffle, czyli deserze z kremami, lub Eaton mess – z bezą! Ostatnio rabarbar bije też rekordy popularności w rozmaitych napojach: w „lemoniadach” idealnie zastępuje bowiem cytrynę… A gdyby tak podać go na słono, np. z polędwiczkami? Próbowaliście kiedyś takiego zestawienia?  

reklama