Tim Harford: Sekrety ekonomii czyli ile kosztuje twoja kawa

materiały prasowe

Czy na podstawie ceny kubka kawy można opisać zasady rządzące ekonomią? Można! Publikujemy fragment fascynującej książki Tima Harforda, który tłumaczy świat – wykorzystując kulinaria…
Wystarczy przeczytać spis rozdziałów/zagadnień, żeby zorientować się, że Harford wie, o czym mówi… 1. Komu tak naprawdę płacicie za kawę? 2. Co ukrywają przed wami supermarkety? 3. Doskonałe rynki i Świat prawdy 4. Miejski ruch uliczny 5. Zakulisowa historia 6. Kiepskie inwestycje i nieświeże jajka 7. Mężczyźni, którzy nie znali wartości niczego 8. Dlaczego biedne kraje są ubogie 9. Piwo, frytki i globalizacja 10. Jak Chiny stały się bogate

reklama

Tim Harford

Sekrety ekonomii czyli ile kosztuje twoja kawa.

Dawno na terenach dzisiejszej Belgii, tam gdzie rzeka Zwin wpada do morza, było sobie zamożne miasto zwane Brugią. Wtuliło się w ujście rzeki i rosło u podnóża zamku wzniesionego pod koniec IX wieku przez założyciela księstwa Flandrii. Sto lat później zostało już stolicą księstwa. Brugia bogaciła się na handlu kwitnącym wówczas w północnej Europie. Słynęła z produkcji sukna; do ujścia Zwinu zawijały po nie statki przywożące angielskie sery, wełnę i minerały, hiszpańskie wino, rosyjskie futra, duńską wieprzowinę oraz jedwabie i przyprawy korzenne ze Wschodu, którymi handlowały potężne włoskie miasta: Wenecja i Genua. Sama królowa Francji odwiedziła w 1301 roku Brugię i podobno miała wyrazić swój podziw, mówiąc: „Sądziłam, że tylko ja jestem królową, lecz widzę, że mam tutaj sześćset rywalek”. Bogactwo Brugii rosło przez dwieście pięćdziesiąt lat, mimo zdobycia jej przez Francuzów i księcia Burgundii. Miasto cały czas świetnie prosperowało, niezależnie od tego, do kogo akurat należało: stanowiło centralny ośrodek miast handlowych Ligi Hanzeatyckiej, kwitła w nim sztuka, rozwijały się nowe rodzaje rzemiosł, takie jak szlifowanie sprowadzanych z Indii diamentów, a jego populacja była dwukrotnie większa niż liczba mieszkańców Londynu. Cennymi towarami zwożonymi z różnych zakątków świata handlowano w karczmie należącej do kupieckiej rodziny Van der Beurse. Niektórzy twierdzą, że dzisiejsze giełdy wzięły swą francuską nazwę (bourses) od tego nazwiska. Ujście rzeki Zwin zdobiły wysokie maszty i szerokie żagle. Jednak w XV wieku zaczęło się dziać coś dziwnego. Rzeka zamulała się coraz bardziej. Wielkie statki nie mogły już docierać do portu w Brugii i Liga Hanzeatycka przeniosła swą siedzibę dalej, do innego nadbrzeżnego miasta —Antwerpii. Brugia stała się szybko i w dosłownym sensie zaściankiem. Życie wyciekło z niej do tego stopnia, że przezwano ją „Martwą Brugią” (Bruges-La-Morte). Dzisiaj jest uroczym muzealnym zabytkiem. Ma doskonale zachowaną tkankę miejską i rozbrzmiewa gwarem, zwłaszcza turystów przybywających tu, by odwiedzić zaklęte w kapsule czasu piętnastowieczne miasto, którego bogactwo i potencjał wyschły wraz z rzeką. Tymczasem Antwerpia, ciągle połączona ze światem rzeką Scheldt, zajęła miejsce Brugii, stając się największą potęgą gospodarczą zachodniej Europy. Bogactwo tych czasów widać wyraźnie i dzisiaj: wielka antwerpska katedra sięga wieżami nieba, górując nad linią horyzontu. Na osobie odwiedzającej to miasto po raz pierwszy jeszcze większe wrażenie wywierają domy członków różnych gildii na Grote Markt (Wielkim Rynku). Wyrastają z bruku, pną się ku słońcu na pięć, sześć pięter i wydają się jeszcze wyższe dzięki strzelistej architekturze iglic i wąskim oknom o szerokości ołówka. Mimo że zalety położenia geograficznego Antwerpii nieco osłabły po pojawieniu się transportu powietrznego, kolejowego i samochodowego, to jednak pozostaje ona nadal gospodarczą skarbnicą. Ciągle jest diamentową stolicą świata i posiada potężny port nad rzeką Scheldt, pracujący na okrągło, przez całą dobę. Kontrastujące ze sobą opowieści o Brugii i Antwerpii przywodzą na myśl proste przesłanie: jeśli ktoś pragnie być bogaty, powinien rozwijać bliskie więzi łączące go z resztą świata. Natomiast gdy woli nic nie zmieniać, to lepiej, by pozostał w zamulającym się porcie. Jeśli jednak chcielibyście niczego nie zmieniać i być bogaci, moglibyście się rozczarować. – fragment książki – Wydawnictwo Literackie.