Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

PITA NAŻARTY: Dwa dni, dwa miasta.


Szybkie zlecenie. Trzy dni, trzy miasta - Warszawa, Kraków, Poznań. Co zjeść i gdzie zjeść. Tanio i fajnie. * Warszawę wyjątkowo odpuszczam w tym poście, Kraków symbolicznie, ale Poznań już szerzej.

Życie na frilansie ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony mnóstwo wolnego czasu, ale z drugiej nigdy nie wiesz, kiedy ów czas wolny się skończy. I tak oto w trzy dni musiałem odwiedzić Warszawę, Kraków i Poznań. O stolicy będę mieć okazję jeszcze napisać, ale o Krakowie i Poznaniu nieprędko.   Przy okazji wizyty w Grodzie Kraka szybko zrezygnowałem z odwiedzenia Starego Miasta i całej masy lokali, o których można poczytać i pooglądać na innych blogach. Pierwszy na trasie wielogodzinnej wycieczki rowerowej był Hotel Forum (potężna, brutalistyczna architektura projektu Janusz Ingardena – syna słynnego filozofa). Od ponad dekady budynek niszczeje, będąc zarazem najdłuższym billboardem w Polce. W tym roku coś się jednak ruszyło i na parterze powstał lokal z ogródkiem i kinem plenerowym – Forum Przestrzenie. Mają tam grilla, piwko i hipsterskie napoje bezalkoholowe. FORUM_srodek Czas mnie naglił i pedałowałem dalej. Na Kazimierz. Tam wiedziałem co na mnie czeka – zapiekanki na Placu Nowym. Kilkanaście okienek w rondlu, które wybrać? Przy jednym kolejka, przy drugim pusto. Które zapiekanki lepsze? zapiekanka Niestety telefon do przyjaciela za bardzo nie pomógł, musiałem zdać się na swój szósty zmysł. Chyba się udało (niestety nie zdradzę Państwu czym się kierowałem przy wyborze okienka, bo jak zapewne Państwo się domyślają, nie o szósty zmysł tu chodzi), chociaż mam pewne przypuszczenia, że w każdym okienku zapiekanki smakują tak samo. Moja była ‚wiosenna’, pal licho, że lato już od dwóch tygodni trwa w najlepsze, ale świeży ogórek, pomidor i szczypiorek nieraz potrafią zrobić robotę! I kosztowała tylko 7/8 złotych. Poznań też poznawałem na rowerze. Zapiaszczoną drogą wzdłuż Warty dojechałem do Plaży Miejskiej aka KontenerART. Ale fajne miejsce! Didżeje grają, dzieciaki latają za bańkami mydlanymi, dziewczyny się opalają, chłopaki grają w siatkówę. Ja natomiast od razu wyhaczyłem pojazd,  w którym robione były kanapko-bajgle.   bajgiel_3 bajgiel_2 bajgiel_1Z daleka prezentował się dobrze. Z bliska też. Wszystko wyglądało schludnie, czysto i najważniejsze, że świeżo! Bajgiel z bekonem i warzywami w świetnej cenie – dziewięciu złotych. Do tego bekon chrupiący, warzywa faktycznie świeże i całość prezentuje się dobrze. Plus! Kolejny plus czekał na Placu Wolności (polecam piosenkę zespołu Muchy – Przesilenie). Tam też odbywają się eventy w ramach festiwalu Malta. Udko z kurczaka z ziemniakami i warzywami za 12 złotych? piers_plac_wolnosci Ze świecą szukać w Warszawie czegoś takiego, w takiej cenie (może bary mleczne, ale a) pewien nie jestem; b) na pewno tak ładnie by nie było). Kilkanaście metrów dalej (w stronę Muzeum Narodowego), coś na kształt żoliborskiego Targu Śniadaniowego. Sporo mniejszego, ale i sporo tańszego! plac_wolnosci_targ   plac_wolnosci_targ_5 plac_wolnosci_targ_3 plac_wolnosci_targ_2 plac_wolnosci_6Bo za słoik gazpacho zapłaciłem pięć złotych, a hummus zawinięty w pitę (hehe) trzeba było zapłacić trzy złote! Trzy złote i można już coś zjeść! O ile Kraków mnie nie rozczarował, o tyle Poznań zauroczył, bo i miasto fajne, i mieszkańcy super sympatyczni.


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI