Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Pita Nażarty odwiedza Krowarzywa


Burgerowni w Warszawie jest cała masa. Dobrych, złych i nijakich. Świadczy to o lenistwie i braku kreatywności stołecznych świeżo upieczonych 'restauratorów' - bo po co otwierać coś nowego, skoro burgery wpasowały się w klimat Warszawy? A tu nagle BACH! Niby burger, ale wołowiny w nim brak…

Lubię mięso, od tego trzeba zacząć. Uważam nawet, że tylko mięsem można się najeść. EDIT: UWAŻAŁEM, do wczoraj! Krowarzywa, bo o nich mowa to wegańska knajpka przy Hożej 42, mała, ale siedzieć można też w otwartej witrynie okiennej i w studni kamienicy (tam też jest ich ogródek z ziołami). krowarzywa_2 W menu kilka pozycji plus burger tygodnia. Ceny fajne bo już od 12 złotych za podstawową kanapkę (Meksikanex czyli burger tygodnia kosztował 16). I tu rzecz najważniejsza. Mięsa ani grama, a burgery naprawdę dobre. Dużo warzyw, dobre sosy. Próbowałem nawet podpytać pracujące tam dziewczyny, w jaki sposób robi się core kanapki, ale to już sekret kucharzy. Tylko lemoniada truskawkowa (5 zł) była ciepła. A wczoraj było tak gorąco… krowarzywa_1  


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI