Piracka kapusta od Sobczak

W sobotnie popołudnie udało mi się na chwilkę przymknąć oczy na wygodnej, niegdyś ulubionej kanapie naszej świętej pamięci suni Tekli. Minęło zaledwie kilka minut tego błogiego stanu i już słyszę cichutki szept : „Mamoooo, a czy różowy to też kolor piratów?“

reklama

Muszę się chwilę zastanowić co powiedzieć. Niecierpliwe oczy wciąż wpatrują się we mnie, więc nabieram powietrza i mówię: „Piraci myślę lubili kolor czarny, biały, brązowy, pewnie czerwony też a z różowym to sama nie wiem…a skąd taki pomysł?“

Miś Hugiś uśmiecha się szeroko i pokazuje na swój talerzyk z modrą kapustą : „No zobacz to jest różowe a Tata powiedział, że jest pirackie i oni jedli tę kapuchę żeby mieć o taaak dużo siły!“. I widzę jak napina swoje gigantyczne bicepsy.

Kiwam twierdząco głową i mówię „Tata ma rację, zobacz tu jest jeszcze piracki pieprz“.

Zadowolony pędzi do swojego stolika głośno wykrzykując piracką pieśń : „Jeeeesteeśmy pieprzowi piraci i władcy siedmiu mórz…la la la….my pieprz wolimy od róż, apsik, apsik apsik..“

Składniki
  • czerwona kapusta mała główka
  • śliwki suszone 10 sztuk
  • jabłko 2 sztuki
  • cebula 2 małe lub 1 duża
  • czosnek ząbek
  • majeranek, lubczyk, tymianek, kumin rzymski, różowa sól- szczypta
  • imbir 1 nieduży kawałek
  • pieprz kolorowy świeżo zmielony
  • kurkuma szczypta
  • woda szklanka
  • sok z cytryny kilka kropli
Sposób przygotowania

Czerwoną kapustę myję, szatkuję i wrzucam do garnka. Do tego dodaję pokrojone na małe kawałki suszone śliwki i obrane ze skórki jabłka. Zakrywam pokrywką i podduszam.

Obieram, kroję na drobno cebule i czosnek. Dodaję do duszącej się kapusty, mieszam, doprawiam czosnkiem, świeżym tartym imbirem, szczyptą: majeranku, tymianku, i kuminu rzymskiego. Ponownie na garnku ląduje przykrywka.

Po około 15 minutach dodaję szczyptę różowej soli i szklankę wody. Mieszam.

Potem kilka kropli cytryny i znowu mieszam, następnie szczyptę kurkumy.

Sprawdzam, czy kapusta jest już wystarczającą miękka. Jeśli nie zostawiam jeszcze na kilka chwil pod osłoną pokrywki.

Najlepiej smakuje al dente!

Podsumowanie przepisu