Sobczak: Ale kasza!

Maia Sobczak

Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.|Lubię spontan. Podchodzę do lodówki i patrzę. Rośnie tam prawdziwy, żywy i soczysty ogród. Zielone sałaty, moszczą się jak kury na lodówkowej , rozpychając się miedzy śliwkami a czerwoną porzeczką. Robią to w białych rękawiczkach, bez zbędnych komentarzy i pochrumkiwań, w ciszy…. z szacunkiem. Miło się patrzy na takie roślinne, pozytywne społeczeństwo. Agresja zero.
Sięgnę jeszcze po białe wino i olej kokosowy –  dla ochłody, bo na szczęście słońce nas jeszcze rozpieszcza. Liczę po cichu, że taki stan będzie trwał do listopada. Byłby to uroczy prezent urodzinowy dla mnie. A dla innych uśmiechniętych niech będzie słońce i ta kolorowa kasza, wytrawna, choć owocowa z liśćmi ekologicznej kolendry.

reklama

Składniki
  • pęczak kubek
  • białe półsłodkie wino 1/2 kubka
  • olej kokosowy 1/2 łyżeczki
  • czarny pieprz 1/4 łyżeczki
  • czosnek 2 ząbki
  • lubczyk płaska łyżeczka
  • śliwki 3-4
  • kolendra garść
  • asafetyda szczypta
  • olej sezamowy łyżka
  • sezam (czarny i biały) łyżka
  • czerwone porzeczki łyżka
  • różowa sól szczypta
  • kozieradka
Sposób przygotowania
  • Kaszę płuczę  na sicie.
  • Do garnka wlewam olej kokosowy i prażę  chwilę. Następnie dodaję pieprz, 1 i 1/2 szklanki wody i 1/2 szklanki wina. Gotuje, aż wchłonie wodę, przykrywam i odstawiam.
  • Na patelni podsmażam śliwki bez pestki, czosnek, lubczyk, asafetydę i sól.
  • Odstawiam patelnię z ognia i dokładam czerwona poprzeczkę. Wszystko dodaje do ugotowanej kaszy. Dokładam jeszcze olej, sezam i garść pokrojonej, pachnącej kolendry.

Ale dobre!