Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Sobczak, fasola i … koty

Składniki:

  • biała fasola 1 szklanka najlepiej ekologiczna
  • szczypior gruby garść
  • czosnek 2 ząbki
  • koperek garść
  • natka pietruszk szczypta poszatkowanej
  • czarnuszka szczypta
  • różowa sól szczypta
  • zielony pieprz szczypta (świeżo mielony)
  • masło lub olej sezamowy (1 łyżka)
  • łyżeczka sosu sojowego Tamari opcjonalnie

- Mamo... mamo, obudź się – jak przez mgłę słyszę cichutki szept, łaskoczący moje ucho. Odwracam się delikatnie, otwieram oczy, które wcale nie chcą się jeszcze nawet uchylić i patrzę na mojego blondasa.

-No bo wiesz co… kotki chciały już bardzo jeść no i dałem im ten kawałek ryby od babci…no i one się bardzo przepychały były już takie głodne tego jedzenia – rozentuzjazmowany Misiowy,  rozpościera szeroko ręce żeby pokazać ogromny głód mieszkający z samego rana w środku wszystkich pożyczonych kotów. Bardzo się cieszył na ich przybycie i chętnie je karmi. To jego ulubiona powinność odkąd dwa futrzaki i jeden łysy kot zamieszkały pod naszym dachem na calusieńki tydzień. Dzieci instynktownie lubią zwierzęta. Strasznie go pociągają i ciekawią. Ciągle wymienia „kotkom” wodę na czystą i bardzo się dziwi,  że jedzą tylko dwa razy dziennie. Przecież mogły by częściej. W końcu o ich menu dba sam szef pięciogwiazdkowej kuchni na dachu świata – Hugo Hugini. Optuje on nawet za wprowadzeniem kocich podwieczorków. W związku z tym zabraliśmy kawałek ryby, żeby koty też miały swoją słodką chwilę w ciągu dnia. -Kochany jesteś – podsumowuję wzruszona i całuję Misiowego w czoło. -Wiem… ale ty nie rozumiesz, no nie chcą jej zjeść, tej ryby nie jedzą i wiesz co one nie chcą jeść zwierząt. Tak jak my! – konkluduje swoje poranne odkrycie z wypiekami na policzkach. Lekko zdziwiona idę do kuchni. Patrzę, a tam w trzech miskach leży po kawałku ryby. Zainteresowanych brak. No cóż, może coś w tym jest? – myślę.  Jak to się mówiło z kim przystajesz takim się stajesz. Sprawdzam jeszcze saszetki z kocim jedzeniem. Narysowane kontury zwierzaków, z których jest wyprodukowana zawartość. Wczytuję się dalej. No tak, mięso 3%, jasna sprawa. -Przeflancowały się na naszą stronę – stwierdzam i uśmiecham się szeroko. -Robię na śniadanie fasolkę z zielonym – kwituję – 100% fasoli w fasoli. -I tosta z czerwonym ogonem! – woła z łazienki Hugini. Upodobał sobie rzodkiewkę, pewnie przez jej ogonek. Fasola z zielonym, nie tylko pieprzem.

Sposób przygotowania:

Fasolę namoczyć na noc. Rano odlać wodę z moczenia, przerzucić do garnka i zalać 2 szklankami wody. Ugotować do miękkości. Na patelnię wrzucić pokrojony czosnek, zielony pieprz, szczyptę soli i podsmażyć odrobinę. Dodać ugotowaną fasolę i odrobinę poszatkowanej natki pietruszki, czarnuszkę, masło lub olej sezamowy około 1 łyżki. Zdjąć z ognia. Posypać grubym szczypiorkiem i koperkiem. Opcjonalnie można dodać jeszcze łyżeczkę sosu sojowego.   Podawać ciepłe i pachnące. Można w towarzystwie razowej grzanki z rzodkiewką.

Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI