Dymińska w Christian’s Baker House

W miejscu gdzie przez wiele lat mieściła się niezła, choć nudna jak nic innego na świecie restauracja Poezja pojawiła się nowa piekarnio-restauracja, w której gotuje Krystian Zalejski. Jest ładnie, póki co raczej pusto, jasno, pachnie drewnem, a nie jedzeniem. Niezbyt rozgarnięta obsługa regularnie serwuje gościom awkward moments i nieśmiało wygląda zza lady w celu zajrzenia w talerz tym, których ma w zasięgu wzroku. Nicey.

reklama

W CBH dwa razy próbowałam zjeść śniadanie. Raz skutecznie, raz bezskutecznie. Ten drugi raz zniechęcił mnie na tyle, że nie udało mi się zmusić do skosztowania któregoś z ciekawie zapowiadających się dań z popołudniowego menu. Wróćmy do śniadania.

CBH ma dla mnie doskonały zestaw. Dwa jajka (sadzone, w koszulkach, na twardo, na miękko – do wyboru), pieczywo, masło, owoce i świeży sok. Jest pysznie i lekko. Choć spodziewałam się pieczywa lepszego od gąbczastej quasi bagietki.

Obrazek

Zachęcona tym małym sukcesem wpadłam na Książęcą drugi raz. Na lekkim kacu, zestresowana zbliżającą się kilkugodzinną sesją w studiu tatuażu miałam nadzieję zregenerować się przy porządnym śniadaniu angielskim. Nie wyszło.

Obrazek

Nieśmiertelna fasolka Heinz z puszki, jajka, masło i tosty zawsze spoko, ale koszmarny kawał bekonu i kiełbaska o konsystencji najobrzydliwszej kiełbaski ever zepsuły mi cały tydzień i zniechęciły do CBH na zawsze. Trochę szkoda, ale, jak pisał Jerofiejew: “To nic, to nic, powiedziałem sobie, nic, nic.”

ceny śniadań: 20-30 pln

Christian’s Baker House ul.Książęca 6