Dymińska w Krowarzywa

Nadeszła wegańska wersja burgera, czyli hitu ostatnich sezonów. Nic raczej nie przekona mnie, że nawet najlepsze warzywo może skutecznie zastąpić 250 g soczystej wołowiny, bo to trochę tak jakby chcieć zastąpić rączego rumaka pasikonikiem (też skacze i z nazwy jakoś podobne). Odnoszę się oczywiście do poziomu smaku, kwestie słuszności to kwestie zgoła inne i być może należałoby udać się na innego bloga, by o nich poczytać.
Co sądzę o Krowarzywach? Różne rzeczy. Lokal jest malutki, nie sprzyja raczej towarzyskim spotkaniom przy roślinnym burgerze, a szkoda. Czeka się długo (prawdziwy slow food) i obsługa nie jest zbyt rozgarnięta. Kotlety z kaszy jaglanej, seitana i cieciorki są smaczne i nieźle doprawione, sosy też całkiem ok, polecam śliwkowy BBQ. Niedosyt jednak jest. Dlaczego w mojej kanapce były marynowane warzywa? Dlaczego? Obrazek Obrazek Tak czy inaczej, kanapki są bardziej smaczne niż niesmaczne, na pewno zdrowe i przede wszystkim sycące, w co większość mięsożerców wątpi. Niepotrzebnie. (ceny: 12-17 pln) Krowarzywa ul.Hoża 42

reklama