Dymińska w SAMie

Dziś notka będzie pyszna i pocieszna. Aż sama się sobie dziwię, ale SAM ma dla mnie prawie same zalety. No może poza tym, że w łazience jest zimno i kelnerki czasami zachowują się jak obrażone księżniczki. I że zostawiam tam zdecydowanie za dużo pieniędzy. Ale nie mam innego wyjścia, w końcu jest naprzeciwko mojego wydziału i trudno mi powstrzymać się od przesiadywania tam w okienkach między zajęciami.|Dziś notka będzie pyszna i pocieszna. Aż sama się sobie dziwię, ale SAM ma dla mnie prawie same zalety. No może poza tym, że w łazience jest zimno i kelnerki czasami zachowują się jak obrażone księżniczki. I że zostawiam tam zdecydowanie za dużo pieniędzy. Ale nie mam innego wyjścia, w końcu jest naprzeciwko mojego wydziału i trudno mi powstrzymać się od przesiadywania tam w okienkach między zajęciami.

reklama

Kiedy w lecie dowiedziałam się, że na Lipowej otworzył się bliźniak Żurawiej 6/12, zaniepokoiłam się. Kolejny gastronomiczny śmieć? Boże, dlaczego? Czy naprawdę kogoś w Polsce stać na to, żeby jeść drogo i źle? Na szczęście SAM pozwolił mi na nowo uwierzyć w restauracje. 

Jest wszystko. Są wszystkie najnowsze restauracyjne trendy: wspólny stół, zmieniające się menu, czarna tablica, ascetyczny wystrój. Towarzystwo trochę takie jak na Zurawiej, ale czymże jest to wobec tych wszystkich cudów w karcie? Wobec tłustego, puszystego jogurtu ze śliwkami gotowanymi w soku pomarańczowym z laską wanilii albo genialnych jajek po marokańsku podanych na grzance z (obłędnym) hummusem i awokado?

Obrazek

Obrazek

W ogóle wszystkie śniadaniowe opcje są godne uwagi. Owsianka z surową czekoladą i migdałami, aromatyczna szakszuka czy lekka pasta jajeczna podawana z gliniastym, gęstym pieczywem wypiekanym na miejscu. Najlepiej.

Obrazek

Obrazek

Bajgle, kanapki i koktajle też zawsze dają radę. Chociaż wciąż nie ufam tym wszystkim sokom z kapusty i innych szpinaków. Przemilczę więc tę sprawę. Milczeć natomiast nie mogę na temat dobrych falafli i wszelkich dań na bazie kaszy, które na stałe weszły do menu. Pęczak z pieczoną dynią i fetą 4 the win.

Obrazek

Obrazek

Jeśli jeszcze wam mało, możecie zawsze zejść po schodach do sklepu, gdzie SAM sprzedaje własne, świeże produkty: pyszne pieczywo, różne przetwory, w tym świetny chutney ze śliwek i ketchup ze świeżych pomidorów, warzywa, sery…No wszystko na świecie. Do tego można kupić dania do przygotowania w domu. Polecam. 

Obrazek

Czego chcieć więcej? Szampana? Spoko. SAM ma niezłą cavę. Za 7 pln. Raj.

SAM ul. Lipowa 7a

ceny: kanapki ok. 5-15 pln, śniadania 10-19 pln, inne dania 15-40 pln