Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Kozak i Barolo


13 września 2012 Ugryzienie Kozak Monika Stachura
Przywieźli mnóstwo butelek i odprasowane, błękitne koszule. Bez krawatów. Zebrali się za stołami w salonie Kiepura Hotelu Bristol. Każdy, kto podszedł z kieliszkiem mógł skosztować jak smakuje podobno najlepsze wino we Włoszech. Winiarze z Barolo.

Taninowe, niegdyś uważane za niełatwe i ratowane na różne magiczne sposoby, tak by sprzedawało się lepiej, Barolo teraz zyskuje nowy blask. Nie tylko już za sprawą wypieszczonego smaku, koloru lub zapachu. O to, by wino z Piemontu – w tym właśnie Barolo, ale również Barbaresco, Moscato, Gavi czy przez lata niedoceniane Dolcetto wyszło z cienia dba aktualnie Consortium Il Vini del Piemonte: stowarzyszenie winiarzy wysyłających ich w podróż, by promować to, co najlepsze go – według nich – wydała ta ziemia. Ja bym się kłóciła. Dla mnie najlepsze są sery i trufle i sery z truflami a nie beczkowe aromaty Barolo (zwłaszcza w barwionym winem serze) – ale ja się nie znam.

 

To, co jednakowoż fascynuje mnie to fakt, że promocja Barolo – również w Polsce – jest tak przemyślana. Słynący z chaotycznego podejścia do życia, na pierwszy rzut oka nie potrafiący myśleć o niczym innym niż o jedzeniu, Włosi z Piemontu wpadli na genialny pomysł: wyznaczyli w swoim regionie trasy, dzięki którym zwiedza się najciekawsze enologicznie i kulinarnie miejsca. Na mapie Strada del Barolo e grande vini di Langa znajduje się – na naprawdę niewielkiej powierzchni – ponad sto punktów: muzeum wina, pensjonaty, piwniczki z winem, spa w winnicach.

 [yframe url=’http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ltMhRi1GzBc’]

W piemonckich regionach Alba, Barolo, Castiglione Falletto, Cherasco, Diano d’Alba, Dogliani, Grinzane Cavour, , Monchiero, Monforte d’Alba, Montelupo Albese, Novello, Roddi, Roddino, Rodello, Serralunga d’Alba, Sinio and Verduno żaden smakosz nie może się nudzić. Zwłaszcza, ze jest tam niebywale pięknie.

Ciekawych wina odsyłam do artykułu Tomasza Prange – Baczyńskiego z Magazynu Wino. A tych, których oprócz wina interesują tez inne smaki, zachęcam do poszukania: obok pysznych past czekoladowych, utopionych w czekoladzie kandyzowanych owoców czy lokalnych słodkich i słonych dżemów, na piemonckiej prezentacji pokazały się też sery. Być może nie były najbardziej wyrafinowane, lecz zachwycały pomysłem: ser z fiołkami, świeży kozi twarożek z wiśniami, mieszanki z lokalnymi ziołami – były śliczne i sprawiały przyjemność kubkom smakowym. No a te z piemoncką truflą… No właśnie, jak dla mnie to dla niej warto wybrać się w podróż po regionie słynącym z wina.


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI