Jedzeniowe pary

Nawet jak się nie lubi Walentynek, można napisać tekst o perfekcyjnych połączeniach, idealnych mariażach, miłości między składnikami.
Moja ostatnia zajawka? Foodpairing. To cos w rodzaju serwisu randkowego dla jedzenia. Na belgijskiej stronie wokoło seksownej ostrygi wiją się na wykresie inne składniki. Mnie najbardziej kręci hit zeszłego roku łączący afrodyzjak no1, czyli słoną, wodnistą, zimną, zamknięta w muszli, lecz waginalną w kształcie ostrygę z afrodyzjakiem no2 – markują, która kiedy już wyleje się ze skorupki, rozlewa się lubieżnie ostrym pomarańczem, drażni cierpkim smakiem język, doprowadza do szału egzotycznym zapachem. Obydwa składniki są wilgotne, o niecodziennej fakturze, właściwie nie wiadomo, jak je zjeść – lekko rozgryzać? Połykać? Na jakim etapie rozgnieść językiem i na której jego części najlepiej je rozsmarować… Poruszył was ten opis? Nie dziwię się. Na Foodpairing czeka więcej takich inspirujących zestawień – totalnie drażniących zmysły. Z resztą sama idea zaczęła się od nieprawdopodobnego, lecz idealnego zestawu: kawioru z białą czekoladą. Słone, luksusowe kuleczki i zamulająca, czekoladopodobna maź? To mógł wymyślić tylko Heston Blumenthal, który jednocześnie nie mógł sam zrozumieć czemu it goes together so well. Zlecił więc badania najsłynniejszej na świecie firmie zajmującej się smakiem – Fimerich – i okazało się, że chodzi o podobieństwo chemiczne czekolady i …kawioru. Obydwie ingrediencje zawierały aminy. Chemik Francoise Benzi, któremu zafiksowany na punkcie eksperymentów szef The Fat Duck zlecił zbadanie sprawy, postanowił pójść dalej – odkrył, ze wystarczy niewielka kompatybilnośc składników i hop! – mamy perfect couple… Czy taką perfect? Kawa i czosnek? Zostawiam wam stworzenie z tą parą ménage à trois… Czy wypali? Jak mówi na tym filmie, lekko się pesząc Karol Okrasa – ze smakiem jest jak z kobieta i mężczyzną – nie wiadomo, czy po wspólnie spędzonej nocy rozejdą się, czy zostaną ze sobą do końca życia.

reklama