Rillettes z wędzonego łososia

Nowy Rok mamy już za sobą. Wkroczyliśmy na dziewicze ścieżki i teraz od nas zależy, jak zostaną zapisane…

Entuzjastycznie bardzo, a może nawet zbyt, zanotowałam ten fakt, licząc na więcej światła…

Kolejny dzień Nowego jest niesamowicie ciemny i ciągnie się jak  z gumy. Sąsiadka uświadomiła mi, że lepszych dni należy spodziewać się już niedługo… No więc idę dalej ku światłu!
Wyciągam miłe memu podniebieniu receptury, które zakodowały mi się jako te szczególne i pojadam sobie. Znacznie milsze wydają się wtedy nawet  najciemniejsze, choć nowe dni!