Świat pachnie szarlotką i naleśnikiami à la Gundel

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

reklama

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.
Wyrafinowany specjał – nadziewane kremem orzechowym z rodzynkami, skórką pomarańczową i rumem, podawane z czekoladowym sosem, na płonącym półmisku. Ich powstanie oraz nazwę zawdzięczamy Karolowi Gundelowi, przedstawicielowi rodu najznamienitszych węgierskich kucharzy i restauratorów. Talent kulinarny przejął w genach od ojca Janosa, który po mistrzowsku komponował potrawy i łączył smaki, a także był założycielem znanej budapesztańskiej restauracji Gundel. Karol kontynuował dzieło ojca, a naleśniki jego pomysłu trwale zapisały się w światowej historii kulinarnej. Oto i one!

Składniki
  • Ciasto naleśnikowe:
  • mąka pszenna 200 g
  • mleko 250 g
  • mineralna woda gazowana 100 ml
  • jaja 2 sztuki
  • olej 20 g
  • sól 1/2 łyżeczki
  • Nadzienie
  • biały rum 150 ml
  • rodzynki 50 g
  • kandyzowana skórka pomarańczowa 40 g
  • mielone orzechy włoskie 100 g
  • słodka śmietanka 100 ml
  • brązowy cukier 110 g
  • Polewa
  • gorzka czekolada 100g
  • mleko 2 łyżki
  • mąka pszenna 1 łyżka
  • rum rum – pozostały z przygotowywania nadzienia
  • kakao 1 łyżka
  • żółtko 1 sztuka
  • słodka śmietanka 125 ml
  • brązowy cukier 100 g
Sposób przygotowania

Ciasto naleśnikowe:

  • Wszystkie składniki miksujemy ze sobą i odstawiamy na ca 30 minut. Po tym czasie  z powstałego ciasta smażymy  cienkie naleśniczki.

Nadzienie:

  • Rodzynki i skórkę pomarańczową moczymy przez kilkanaście godzin w rumie, a następnie odcedzamy je.
  • Śmietankę podgrzewamy, wrzucamy do niej orzechy, rodzynki oraz skórkę.  Gotujemy do chwili, aż całość wyraźnie nam zgęstnieje.
  • Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do  wystygnięcia. Wlewamy połowę rumu i mieszamy.

Polewa:

  • Czekoladę łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka i rozpuszczamy z cukrem, mlekiem i kakao. Na wolnym ogniu doprowadzamy do zagotowania się.
  • W międzyczasie mąkę rozprowadzamy ze śmietanką i wlewamy do gorącego sosu, starannie mieszając. Rondel zdejmujemy z ognia.
  • Żółtko rozkłócamy z rumem i dodajemy je do naszej polewy.

Instrukcja montażu:

  • Naleśniki smarujemy farszem, zwijamy w rulony lub składamy w trójkąty. W warunkach domowych podajemy świeżo podsmażone na maśle, polane gorącym sosem czekoladowym. Ja, dla kontrastu termicznego, lubię dorzucić gałkę dobrych lodów waniliowych.