Antyporadnik. Uważaj na „rozwojowe” hasła!

fot.123rf

Nikt nie jest nieomylny. Psychologowie i autorzy poradników także mogą nie mieć racji. Dlatego zanim zaufasz kolejnemu guru albo zastosujesz metodę, która ma uleczyć twoją duszę lub ciało, przeczytaj ulotkę albo ten tekst.

reklama

1. Myśl pozytywnie… Jeśli jesteś w stanie

Każdy czasem ma gorszy dzień: ktoś cię zranił, oszukał, zajął ci ostatnie miejsce parkingowe. Albo jest jeszcze poważniej: dowiedziałaś się o chorobie kogoś bliskiego czy straciłaś pracę. Rada w stylu „myśl pozytywnie” w takim wypadku prędzej cię zdołuje i wpędzi w poczucie winy niż przyniesie ukojenie. Psycholog Paul Pearsall przyznaje, że gdy leżał ciężko chory w szpitalu, im bardziej pozytywnie starał się myśleć, tym większą czuł presję, by wyzdrowieć. Kiedy pielęgniarka prawie potknęła się o jego książki o pozytywnym myśleniu, zrozumiał, że to one przeszkadzały mu spojrzeć na sprawę realnie i poszukać informacji na temat dostępnych metod terapii.

Dlatego jeśli w twoim życiu dzieje się coś poważnego – rozważ, do kogo zwrócić się o pomoc, gdzie znaleźć dodatkową wiedzę i środki finansowe. Jeśli sprawa jest mniej dramatyczna, czyli masz do czynienia z chwilową zniżką nastroju – pozwól sobie na rozgoryczenie, smutek czy złość, ze świadomością, że zaraz miną.

2. Nie trać nadziei, ale nie żyj złudzeniami

– Jeśli mówi się ludziom, by nie tracili nadziei, często obarcza się ich odpowiedzialnością za przyszłe sukcesy, których mimo wszystko nie są w stanie osiągnąć – uważa dr Pearsall. Ma rację. Bo choć są osoby, które nadziei nie straciły i na tym wygrały (J.K. Rowling czy Steve Jobs), to jednak wiele ambitnych planów skończyło się bankructwem czy wycofaniem. Zdaniem dr. Pearsalla, nadzieja nie jest zła. Ale nie jest też konieczne trzymanie się jej na siłę – nie ma badań, które by dowodziły, że nadzieja przedłuża życie, uzdrawia czy daje szczęście. I czasem warto ją stracić, bo wtedy… można zmienić plany. Jeśli stracisz nadzieję na to, że kiedyś będziesz z mężczyzną, który nie odwzajemnia twoich uczuć, masz szansę otworzyć się na nowy związek lub żyć szczęśliwie jako singielka.

3. Wyobraź sobie sukces albo porażkę

Jeśli po ciężkim tygodniu pracy usiądziesz na chwilę w fotelu, zamkniesz oczy i przeniesiesz się w wyobraźni na Hawaje – prawdopodobnie cudownie się zrelaksujesz. Jeżeli jednak spodziewasz się, że od samego wyobrażania sobie siebie na plaży przeniesiesz się tam już wkrótce, możesz się rozczarować. Wizualizacje mogą być pierwszym krokiem, ale jeśli mają być środkiem do spełnienia marzeń… po nich muszą nastąpić kolejne (na przykład polowanie na tani bilet).

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »