Autoterapia dla tych, dla których doba jest za krótka

123rf.com

Wypisz wszystkie sprawy do załatwienia w ciągu dnia. Policz, ile zajmą ci czasu. Jeśli plan okazuje się nierealny, zrewiduj go.

reklama

Jak się czujesz, kiedy wyjmujesz z planu wybrane zadania? Niepotrzebna, mniej ważna, bezsilna? Spróbuj przez jeden dzień być mniej ważną i sprawdź, co to zmienia w twoim życiu. Czy inni też to zauważają?

Który z powodów ,,niewyrabiania się” dotyczy ciebie? Odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę, zbytnie skupianie się na szczegółach, brak umiejętności ustalania priorytetów czy brak asertywności? A może jeszcze coś innego? Skoncentruj się na tym powodzie, a nie na ,,niewyrabianiu się”. Czy przeszkadza ci to również w innych dziedzinach życia? Możesz też zapisać się na warsztaty zarządzania czasem.

Przypomnij sobie, jak reagują inni, gdy narzekasz, że z niczym się nie wyrabiasz. Współczują ci, podziwiają cię, twierdzą, że jesteś bardzo efektywna? Każda pozytywna ocena wzmacnia twój syndrom niewyrabiania się. Nic dziwnego, że nie opłaca ci się z tego rezygnować.Jeśli pewnego dnia nie wytrzymasz i pękniesz, otoczenie z pewnością będzie ci współczuć: ,,Nic dziwnego, tyle na siebie wzięła”. Miłe, ale w końcu o tobie zapomną, bo nie ma ludzi niezastąpionych.

Przyjrzyj się sobie w lustrze. Kogo widzisz? Osobę silną, pełną mocy czy przestraszoną, załamaną, zagubioną? Maska osoby wiecznie zabieganej w końcu przestanie działać. Przyjmij postawę: ,,Sama decyduję, które obowiązki biorę na siebie, a które deleguję na innych”. Zanim wykonasz ruch w kierunku działania, np. wyciągnięcie ręki, sprawdź, czy ciało jest gotowe, by go wykonać.

Trenuj przed lustrem komunikaty: ,,Nie zrobię tego, bo jestem zmęczona”, ,,Muszę odmówić, bo jestem bardzo zajęta”, ,,Zrobię to, ale za tydzień”. Dbaj o spójność między tym, co mówisz, a tym, co pokazuje twoje ciało. Dzięki temu ludzie przyjmą każdą twoją decyzję.
Czytaj więcej w tym temacie.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »