Bajki feministyczne? Nowy podział ról w bajkach dla dzieci

fot.123rf

Nadszedł zmierzch epoki grzecznych, uległych księżniczek. Współczesne bajki i filmy dla dzieci coraz częściej zrywają z tradycyjnym, patriarchalnym podziałem ról. Nareszcie płeć przestaje determinować losy człowieka.
Walt Disney wychował już całe pokolenia – i to nie tylko dziewcząt. Filozofia jego bajek oparta była na patriarchacie – z jasnym podziałem życiowych ról i jednoznacznymi kierunkowskazami do życiowego sukcesu: dziewczynka ma być czarująca i słodka, a chłopiec waleczny. Duch filmów Disneya odpowiadał duchowi czasów. W pewnym momencie takie obrazowanie spotkało się z krytyką – zarzucano Disneyowi „uksiężniczkowianie” dziewczynek i zbyt stereotypowe ukazywanie ról społecznych. Dziś, gdy tradycyjny podział ról jest już ostatecznie nieaktualny, świat filmu potrzebuje nowych wartości i na szczęście pierwsze zmiany już widać.

reklama

Pojawia się coraz więcej propozycji dla młodego widza, które pokazują świat w duchu nowej filozofii, w której dziewczynka, żeby osiągnąć sukces, nie musi być czarująca i bierna, a pocałunek miłości nie musi być złożony przez księcia. To ogromna zmiana, wręcz rewolucja. Do tej pory dużo mówiło się o równouprawnieniu płci, ale dzieci nadal otrzymywały obrazy ściśle rozdzielające role społeczne. Nawet w absolutnie przełomowym w kinie młodego widza „Shreku” księżniczka Fiona – mimo że aktywna, świadoma i inteligentna – jest w dalszym ciągu całkowicie zależna od męskiego bohatera. Pocałunek miłości może złożyć wyłącznie Shrek.

Dziś nowa fala feministycznych filmów dla dzieci odchodzi od dotychczasowych schematów. Mamy coraz więcej obrazów pozbawionych nie tylko biernych bohaterek, ale też wątków miłosnych, a nawet pokazujących, jak można spojrzeć na archetypiczny, budzący do życia pocałunek miłości.

Filmowe rewolucje

„Shrek” – Fiona jest bohaterką nowego pomysłu na kobietę: aktywna, świadoma siebie, kreatywna i odważna. Co prawda nadal jest zależna od czarodziejskiego pocałunku mężczyzny, ale poza tym samodzielnie radzi sobie w świecie.

„Kraina lodu” – bajka ta doczekała się już interpretacji zawierających aluzje do autyzmu, raka i rozwodów. Głównymi bohaterkami są dwie siostry, jednak żadna z nich nie jest typową księżniczką: Elsa – obdarzona magiczną mocą, nad którą nie potrafi zapanować, wciąż wyrządza szkody i rani bliskich, a ostatecznie zmaga się z samotnością i niezrozumieniem otoczenia. Anna – niezgrabna i emocjonalna, mierzy się z odrzuceniem ze strony siostry i aby uratować ich relację, musi znaleźć siłę przede wszystkim w sobie. George Bizer, psycholog z Union College, chcąc zrozumieć fenomen „Krainy lodu”, przeprowadził badania, z których wynikało, że siła tej bajki polega na tym, że każdy może odnosić tę historię bezpośrednio do siebie. U niektórych chodzi o represję emocjonalną, u innych o płeć i tożsamość, u jeszcze innych – o szerszą akceptację społeczną i depresję. Nie bez znaczenia jest też fakt, że „Kraina lodu” w odróżnieniu od wcześniejszych filmów Disneya osiąga wysoki wynik w teście Bechdela (test na seksizm w bajkach), a ukazani w niej mężczyźni są przedstawieni inaczej niż dotychczas – piękny książę okazuje się zły do szpiku kości, kobiety przejmują inicjatywę w kluczowych momentach, a najważniejszą wartością jest siostrzana więź, a nie romantyczna miłość.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »