Biofeedback: bądź mniej spięta i bardziej skuteczna!

fot.123rf

Biofeedback pomaga od lat astronautom i sportowcom, w tym Adamowi Małyszowi, w osiągnięciu stanu najwyższej koncentracji i relaksacji. Może pomóc także tobie.
Za pomocą klipsa przypiętego do ucha zostajesz podłączona do komputera wyposażonego w biofeedback. Na monitorze pojawia się animacja. Załóżmy, że jest to balonik. Masz podnieść go do góry i sprawić, żeby leciał jak najdalej. Jakimi narzędziami dysponujesz? Swoim spokojem. Im bardziej jesteś rozluźniona, tym balon szybuje wyżej, nabiera tempa.

reklama

Zmieniają się krajobrazy, muzyka… Pasek na ekranie podpowiada, jaki osiągnęłaś poziom relaksu. Omawiasz z trenerem wyniki ćwiczenia, widzisz, przez ile czasu byłaś w stanie stresu, relaksu, ile było stanów pośrednich. Widzisz wykres pokazujący pracę serca, wiesz, jakie miałaś tętno. W jakich sytuacjach pojawiało się zaburzenie: może przeszkodził ci jakiś odgłos albo myśl… Trener podpowiada, co zmienić: jak rozluźnić mięśnie, jaką postawę ciała przyjąć, jak oddychać. Wracasz do ćwiczenia, wdrażasz nową wiedzę, sprawdzasz jej skuteczność. Z satysfakcją obserwujesz poprawę wyników. Wszystko to przypomina grę komputerową. Animacje są różne – możesz sterować pojazdami (posługując się umysłem, oddechem), przesuwać przedmioty. To twój cel, a jednocześnie narzędzie, jakim się posługujesz.

Zalety biofeedbacku

Biofeedback został stworzony dla NASA – do monitoringu tego, co się dzieje z astronautami, ale też, żeby ćwiczyć umiejętność wprowadzania się w stany koncentracji i relaksacji. W Polsce o tej metodzie zrobiło się głośno za sprawą Adama Małysza. Skoczek chętnie opowiadał o pracy z psychologiem i o urządzeniu, które ich wspiera. – Dziś rzadko zdarza się, by psycholog sportu nie korzystał z biofeedbacku – twierdzi Natalia Koperska, która pracuje na co dzień ze sportowcami reprezentującymi różne dyscypliny. Ale też z innymi osobami doświadczającymi stresu. – To świetna metoda dla tych, którzy narażeni są na ryzyko pracy pod presją: zawodowych kierowców, kontrolerów lotów, menedżerów, handlowców, aktorów, muzyków i uczniów. Pozwala uzyskać szybką diagnozę i ominąć testy psychologiczne. O pewne rzeczy nie da się zapytać w kwestionariuszu: nie sprawdzi on tętna, poziomu relaksu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »