Być nieszczęśliwym wśród szczęśliwych ludzi

123rf.com

Dania zwycięża w rankingach na najszczęśliwszych mieszkańców. To nie oznacza jednak, że kraj cieszy się najmniejszym odsetkiem samobójstw. Bycie nieszczęśliwym w środowisku ogólnej szczęśliwości może być bardzo dojmujące.
W ubiegłym roku triumf święciło słowo hygge. Określa ono duński lifestyle, który daje mieszkańcom kraju przekonanie, że żyją w najszczęśliwszym miejscu na świecie. Hygge oznacza styl życia, który daje zadowolenie, przynależność do wspólnoty, doświadczanie radości. Za hasłami kryje się troska o tzw. zwykłe rzeczy – spotkania z bliskimi ludźmi, ładne wnętrze, picie kawy w ulubionej kawiarni na rogu, kwiaty w wazonie, kontakt z naturą.

reklama

Swój międzynarodowy sukces hygge zawdzięcza w dużej mierze Meikowi Wikingowi, który nie tylko wydał bestseller opisujący ten fenomen ( Hygge. Klucz do szczęścia, Czarna Owca 2016), ale także jest współtwórcą i szefem instytutu badań nad szczęściem w Kopenhadze. Wiking twierdzi, że choć to pojęcie bardzo subiektywne i zmienne, to istnieją metody, dzięki którym można ocenić poziom odczuwalnego szczęścia. W swoich badaniach instytut bazuje przede wszystkim na 3 kryteriach: poziomie satysfakcji z życia – emocjach odczuwanych w określonych okolicznościach – generalnym poczuciu sensu. Okazało się (i w gruncie rzeczy nic w tym zaskakującego), że na odczuwanie satysfakcji z życia duży wpływ ma otoczenie, tj. zazwyczaj mamy skłonność do porównywania się i jeśli inni „mają lepiej”, ocena naszej własnej sytuacji spada. Zatem w środowisku, gdzie wielu ludzi ma dobrą pracę i deklaruje, że są szczęśliwi, łatwiej „wpaść w dół” niż wśród ludzi z problemami. I choć logika i rachunek prawdopodobieństwa wskazują, że łatwiej znaleźć pracę tam, gdzie bezrobocie jest mniejsze, to samo doświadczenie „bycia nieudacznikiem” wśród samych szczęściarzy może doprowadzić do spadku samooceny, poczucia wykluczenia, depresji. A od takiego stanu droga do samobójstwa robi się niebezpiecznie krótka. Statystyki pokazują, że podobny problem dotyka wiele bogatych społeczeństw.

Nie raz pisaliśmy już o pułapkach porównywania się z innymi. W dobie nowych technologii jest coraz więcej miejsc, które mogą popchnąć nasze myśli w tym kierunku – na widok pięknych zdjęć z wakacji albo nawet kolorowego koktajlu śniadaniowego na profilu „znajomego” na Facebooku czy Instagramie nasze własne wakacje łatwo mogą wydać się mniej interesujące a śniadanie mniej smaczne. Nikt jeszcze nie wynalazł gwarantowanej metody na szczęście, ale warto szukać go w realnym życiu, a z relacji międzyludzkich czerpać radość i energię a nie frustrację.