Cenne wskazówki, by urlop nie zmienił się w koszmar

mat. prasowe

Ostatnią rzeczą, o której chcemy myśleć wyjeżdżając na długo oczekiwane wakacje, jest to, że coś może pójść nie tak. Niestety, jeśli do walizki spakujemy również nierozwiązane problemy w rodzinie, związku czy w pracy, to urlop szybko może zamienić się w koszmar, a do domu wrócimy bardziej poirytowani i zmęczeni niż przed wyjazdem. Jak można tego uniknąć?

reklama

Kłótnie, wzajemne rzucanie oskarżeń, krzyczenie na dzieci, odbieranie pilnych telefonów z pracy – niestety tak nieraz wyglądają „wymarzone wakacje”. Oto 6 sposobów, jak nie dopuścić, aby coś doszczętnie popsuło nam zasłużony wypoczynek.

1. Nie narzekaj!

Nie łudźmy się, nie wszystko na wakacjach będzie wyglądać jak w folderze z biura podróży. Na miejscu może się okazać, że pogoda pozostawia wiele do życzenia (i wbrew pozorom nie chodzi tylko o urlop spędzany nad polskim morzem), że hotel czy inne wynajęte lokum nie wygląda tak jak oczekiwałyśmy, że na plaży jest tłoczno i hałaśliwie, a lokalne jedzenie wcale nam nie smakuje. Najgorszą rzeczą jaką możemy w takim momencie zrobić, jest narzekanie na wszystko i zatruwanie wakacyjnej atmosfery sobie i innym. Przypomnijmy sobie dlaczego w ogóle pojechałyśmy na wakacje (bo np. chcemy odpocząć od szefa-tyrana, spędzić więcej czasu z rodziną czy zwyczajnie poleniuchować) i realizujmy ten cel. Nawet urlop nad pochmurnym morzem może być udany, a wypoczynek w najpiękniejszym kurorcie okazać się koszmarem – tak naprawdę wszystko zależy od naszego nastawienia.

2. Sztuka odpuszczania

Rodzina z wakacyjnego folderu wydaje się idealna: ona, żona i matka, z nieskazitelną figurą i uśmiechem na twarzy. Mąż, przystojny i wysportowany, przytula ukochaną i bawi się z dziećmi, które też sprawiają wrażenie aniołków. A jak często wygląda rzeczywistość? Nie udało nam się schudnąć do bikini, z niechęcią patrzymy na hałaśliwych ludzi wokół, dzieci płaczą i marudzą, a mąż zamiast spróbować się nimi zająć, otwiera kolejne piwo. Postawmy sprawę jasno: nie musimy być idealne. Nauczmy się odpuszczać sobie i innym. Zamiast porównywania się z każdą kobietą na plaży, ciągłego strofowania uczestników podróży i powtarzania sobie, że „znów nie robię nic pożytecznego, nie ćwiczę na plaży ani nie zwiedzam” warto… pozwolić sobie na luz. Na urlopie człowiek ma prawo nic nie robić przez cały dzień. Naprawdę.

3. Wyłącz telefon

W ciągu roku żyjemy w ciągłym stresie: wysokie oczekiwania szefa, nowe projekty, trudności z współpracownikami, lęk przed zwolnieniem. Wszystko to sprawia, że nawet na urlopie nasze myśli często krążą wokół pracy. Nagłe telefony od przełożonego mogą skutecznie zepsuć nam humor. Ich brak… również (bo np. zaczynamy się obawiać, że łatwo nas zastąpić). Co w takiej sytuacji zrobić? Wyłączyć telefon i nawet nie próbować w lokalnej kawiarence z Wi-Fi sprawdzać służbowej poczty. A po powrocie do pracy powiedzieć, że przebywałyśmy w głuszy, gdzie nie było zasięgu.