Co nam dają „negatywne” emocje?

123rf.com

Strach, lęk i niepokój nie są specjalnie lubiane. Są to doświadczenia dla nas raczej nieprzyjemne. Warto jednak zastanowić się nad tym, jaki byłby świat bez nich.

reklama

Jak wyglądałoby nasze życie, relacje, otoczenie? Co działoby się w naszych domach i pracach? Jak wyglądałyby nasze kontakty z przyjaciółmi i nieznajomymi? Co działoby się w naszych umysłach i sercach? Jakie byłoby Twoje życie? Co stałoby się dla Ciebie możliwe? Co byś zrobił? Jak byś się czuł? A może jest też coś, co byś stracił?

Strach, lęk, niepokój są czasami zaliczane do tzw. negatywnych emocji czy stanów. Kiedy myślimy o lęku, najczęściej traktujemy go jako przeszkodę w realizacji różnych celów. Może on naprawdę sporo namącić w naszym życiu, w naszych planach i zamierzeniach. Często utrudnia nam działanie, albo całkiem je uniemożliwia. Czasem totalnie paraliżuje i zabiera radość życia. Na domiar złego wywołuje przeróżne doznania fizjologiczne, takie jak pocenie się, wilgotne i zimne dłonie, drżenia, bóle, kłopoty żołądkowe, trudności ze snem, kłopoty z koncentracją, załamywanie się głosu, czerwienienie się i inne kłopotliwe, a czasem wstydliwe objawy. Idealnie byłoby się go pozbyć raz na zawsze, prawda?

Pozytywna strona lęku

Nie wiemy ze stuprocentową pewnością, po co istnieją emocje i uczucia. Naukowcy przypuszczają jednak, że skoro pojawiły i utrzymały się w toku ewolucji, to prawdopodobnie spełniają istotne funkcje z punktu widzenia naszego przetrwania. Wydaje się, że strach i lęk odgrywają szczególną rolę. One właśnie informują nas o tym, że istnieje jakieś zagrożenie. Czasem siła lęku nie pasuje już do tzw. realnego zagrożenia. Możemy też w toku naszego życia zapomnieć, czym w rzeczywistości spowodowany był nasz strach i lęk. Jednak za każdym razem uczucia te próbują przekazać nam jakąś istotną informację o nas samych.

Gdy potraktujemy lęk jak swojego sprzymierzeńca, zobaczymy, że próbuje on nas zatrzymać na chwilę i przyciągnąć naszą uwagę. Naprawdę warto się z nim wtedy spotkać. Poobserwować go i naprawdę poczuć. Prawdopodobne jest, że dostrzeżemy część siebie, która potrzebuje ochrony i wsparcia. Często jest to delikatna część nas, którą łatwo zranić, ale która potrzebuje być w jakiś sposób dostrzeżona i uwzględniona w naszym życiu.

Po drugiej stronie lęku

Powodów lęków może być bardzo wiele. Boimy się śmierci, porzucenia, wyśmiania, bólu, strat, pająków, latania samolotem, egzaminów, burz z piorunami i wielu innych rzeczy. Doświadczenia terapeutyczne pokazują, że najlepsze co można zrobić, to zdobyć się na to, aby choć na chwilę stanąć oko w oko z tym, czego się boimy. Nie chodzi o to, aby zrobić to bez lęku, ale pomimo lęku. Jeśli jest to śmierć, to byłoby ciekawie przyjrzeć się jej dokładniej, choćby jednym okiem… Pomyśleć, co jest w niej groźnego, czego w niej boimy się najbardziej? Czy śmierć ma w sobie również jakąś siłę, której nam potrzeba? Czy jest w niej coś, co można cenić? Co by się stało, gdyby nagle zniknęła?

Po obu stronach lęku

W psychologicznej pracy z lękiem istotne jest spostrzeżenie, że doświadczenie to nie jest jednorodne. Możemy w nim odnaleźć to, czego się boimy. I na tym najczęściej koncentrujemy swoją uwagę.

Jest tu doświadczenie lęku, które jest dla nas szczególnie nieprzyjemne i trudne. Z tego względu też często staramy się od niego odciąć i rzadko znajdujemy przestrzeń na to, żeby się z naszym lękiem świadomie poznać i w niego zagłębić.

Możemy w końcu podczas pracy z doświadczaniem lęku odnaleźć kogoś małego, słabego, delikatnego. Często jest to nasze wewnętrzne dziecko, które być może czegoś nie potrafi, nie rozumie i które potrzebuje wsparcia.

Tajemnica wewnętrznej harmonii leży w możliwości doświadczenia zarówno swojej delikatności, jak i siły. Wtedy działanie i bycie nabiera mocy i serca. Zaskakującym wnioskiem z pracy nad własnymi lękami może być to, że to one często wskazują nam drogę i kierunek naszego rozwoju.

Jeśli zmagasz się z lękiem, zapraszam do krótkiej refleksji. Poniżej zamieściłam kilka pytań, które mogą pomóc w lepszym poznaniu sytuacji, w której odczuwasz lęk. Pomyśl o niej i odpowiedz na pytania:

  • Czego się boisz?
  • Co jest najgorszego w tym, co Ci „grozi”?
  • Gdyby to co, jest w tym najgorsze, było Twoim przyjacielem lub przyjaciółką, to jaka to byłaby osoba?
  • Kiedy pierwszy raz ten lęk się pojawił ?
  • Kto się w Tobie boi?
  • Spróbuj spojrzeć na siebie bojącą/bojącego się z zewnątrz. Kogo widzisz?
  • Kogo i co w sobie potrzebujesz ochronić i jak możesz to zrobić?

Autorka jest psychoterapeutką w Instytucie Psychologii Procesu, www.processwork.pl. Prowadzi praktykę psychoterapeutyczną w Gdańsku, www.barbaraszymanska.pl.