Co nam przeszkadza w medytacji?

123rf.com

Na ścieżce mistycznej trafiamy oczywiście na różnego rodzaju przeszkody. Ważnym aspektem praktyki, szczególnie na początku, jest to, by po prostu traktować napotkane zewnętrzne czy wewnętrzne zdarzenia, myśli, emocje, wrażenia jako część rzeczywistości, a nie jako dystraktor czy przeszkodę. Uwaga powinna być skupiona na teraźniejszym doświadczeniu, dlatego warto mieć świadomość czterech czynników, które zazwyczaj odciągają nas od „tu i teraz”.

Lęk
Każdy zdrowy człowiek go doświadcza. Dopóki nie nauczymy się przeżywać go w pełni, nie identyfikując się z nim, dopóty będzie stanowił przeszkodę w życiu i w medytacji i odrywał nas od obecności, od teraźniejszości.

Ucieczka przed trudnymi doświadczeniami
Gdy spotykamy się z trudnościami, często uciekamy, w sen, nadmierny wysiłek, pracoholizm, alkohol, na Facebooka, i robimy wiele innych rzeczy, mniej lub bardziej subtelnych. By otworzyć się na doświadczenie uważności, musimy pozwalać sobie przeżywać trudne doświadczenia, a zaprzestać stosowania różnych form wyparcia.

Nuda
Dla wielu osób medytacja, pranajama, relaks, różne inne formy pracy nad sobą, dyscypliny są nudne. To znaczy, że nie udało się wystarczająco głęboko w nie wejść. Gdy udaje nam się wejść głęboko w pracę medytacyjną, jesteśmy niejako ponad podziałem nudne – ciekawe.

Interpretowanie i nadawanie znaczenia
Często interpretujemy zdarzenia, nadajemy im znaczenie, którego nie mają, tworzymy historię, by sobie je jakoś wyjaśnić. Ale owo wyjaśnienie nie wnosi nic rozwojowego, ponieważ jest jedynie odciąganiem naszej uwagi od bieżącego doświadczenia. Jedynie uważne pozwolenie sobie na przeżycie tego, co w nas wybrzmiewa, może nam pomóc — w przeciwieństwie do prób wyjaśniania czy obwiniania siebie lub innych.

Fragment pochodzi z książki „Duchowość na co dzień. Ścieżka współczesnego mistyka”, Maciej Wielobób, maciejwielobob.pl, Wydawnictwo Sensus 2017