Co nas śmieszy najbardziej?

fot.123rf

Na to pytanie starał się odpowiedzieć Richard Wiseman, psycholog z Uniwersytetu w Hertfordshire. Swój projekt badawczy nazwał „Laboratorium Śmiechu”. W jego ramach prosił ludzi z całego świata, by przesyłali mu ich zdaniem najbardziej zabawne żarty. Uczestnicy oceniali też śmieszność żartów nadesłanych przez innych i wypełniali kwestionariusz osobowy.
Wisemanowi udało się ustalić, że: Australijczycy, Nowozelandczycy, Brytyjczycy i Irlandczycy preferują żarty oparte na zabawie słowem; Amerykanie i Kanadyjczycy najchętniej lubią „wkręcać” innych, natomiast humor surrealistyczny najbardziej bawi Europejczyków. Jedynie Niemcy nie wykazali podczas badania żadnych preferencji humorystycznych. Najwięcej głosów uzyskał za to następujący kawał:

reklama

Dwóch myśliwych wybrało się na polowanie. W pewnej chwili jeden z nich pada na ziemię. Ma szklany wzrok i nie oddycha. Drugi myśliwy z miejsca wyciąga z kieszeni komórkę i dzwoni na pogotowie. „Mój przyjaciel nie żyje!” wykrzykuje, ledwo łapiąc powietrze. Osoba po drugiej stronie mówi: „Proszę zachować spokój. Pomożemy panu. Po pierwsze, proszę się upewnić, że pana przyjaciel nie żyje”. Zapada krótkie milczenie, następnie rozlega się wystrzał. „No dobrze, a co teraz?” – pyta myśliwy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »