Codzienna medytacja: trzy pytania do Macieja Wieloboba

123rf.com

Co się stanie, jeśli przez rok będziesz medytować codziennie 5 minut?
Pana pierwszy raz, jeśli chodzi o medytację… Jak było?

reklama

Szczerze mówiąc, nie pamiętam dobrze… Z medytacją jako taką zetknąłem się dość wcześnie, jako dziecko. Pierwsze spotkanie z nią w sposób w pełni świadomy miało miejsce w 1994 roku. Jednak tak naprawdę bardziej pamiętam wrażenie, jakie na mnie zrobił mój nauczyciel, którego wtedy poznałem, niż same doświadczenia z praktyki medytacyjnej. Spójność jego życia z tym, czego nauczał, była niesamowita. To mnie przekonało do kontynuowania praktyki, i do dziś jest ważną inspiracją.

Pamięta pan przełomowe momenty własnej praktyki medytacji?

Może zaskoczy to niektórych, ale praktyka medytacji nie jest pasmem cudów. To nie tak, że co chwila człowiek doświadcza przełomów, ale z czasem, dzięki regularności, dyscyplinie i podejmowaniu prób integrowania swojego doświadczenia z praktyki medytacyjnej z doświadczeniem życia codziennego – orientujemy się, że zachodzą realne, trwałe przemiany. Na pewno mój rozwój nabrał tempa po ślubie. Oczywiście, złożyło się na to wiele czynników, także wcześniejsze lata praktyki, ale niewątpliwie małżeństwo i rodzina są doskonałą szkołą praktyki medytacyjnej. W pewien sposób przełomowe dla mnie było też, gdy sam zacząłem nauczać medytacji.

Wiele osób wie, że medytacja jest dobra i mogłaby zmienić ich życie na lepsze, ale jakoś nie mogą zacząć. Co by im pan poradził?

Najlepiej byłoby znaleźć osobę, która mogłaby być inspirującym, zaufanym przewodnikiem na tej ścieżce. Część osób jednak wolałaby zacząć swoje poszukiwania zupełnie samodzielnie – wówczas polecam rozpocząć od powtarzanego codziennie przez chociaż 5 minut prostego ćwiczenia oddechowego lub koncentracyjnego. Wydawałoby się, że to niewiele czasu, ale ta perspektywa się zmienia, gdy 5 minut praktyki jest powtarzane przez 365 dni w roku.

Maciej Wielobób, „Medytacja w życiu codziennym”, Sensus 2014

„Wbrew temu, co się niektórym wydaje, medytacja jest bardzo konkretnym narzędziem, które stosuje się w ściśle określony sposób dla ściśle określonych celów” – pisze Maciej Wielobób.

Co to są za cele? Na przykład uwolnienie się od obsesyjnych i uzależnieniowych tendencji umysłu. Dzięki medytacji łatwiej nam kontrolować emocje, wyłączyć odtwarzanie filmów z przeszłości. Medytując, uświadamiamy sobie mechanizmy naszego działania i wpływy innych ludzi. Słowem: medytacja sprawia, że jesteśmy wolni i szczęśliwi. A przynajmniej bardziej wolni i szczęśliwsi.

Jak to osiągnąć? Na przykład korzystając z mądrości sufizmu uniwersalnego. To metoda, jak przekonuje Wielobób, dostępna dla każdego. Żeby z niej skorzystać, wystarczy trochę dobrej woli, wiedzy i… samodyscypliny, bo samo przeczytanie książki nie wystarczy, trzeba jeszcze sobie posiedzieć. Najlepiej codziennie.

Strona osobista i blog Autora: maciejwielobob.pl . Strona Pracowni Jogi w Krakowie: www.joga-krakow.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »