Czy chłopcy są trudniejsi w wychowaniu od dziewczynek?

fot.123rf

Pogodzenie spokojnej, wycofanej mamy i dynamicznego, potrzebującego silnych bodźców malucha może prowadzić do frustracji obu stron. Problem czytelniczki komentuje ekspertka SENSu Ewa Nowak.
Jestem mamą dwójki dzieci: pięcioletniej córki i niespełna dwuletniego syna. Mój problem dotyczy właśnie płci, a konkretnie: Czy to w ogóle możliwe, że chłopcy są bardziej niegrzeczni od dziewczynek? Syn, że opiszę w skrócie jego działalność: poobrywał rogi od paneli podłogowych, wlewa wszystko, co płynne, do akwarium, połamał wieszaki na ręczniki i włącza ciągle piekarnik. Mogłabym wymieniać jeszcze długo. Córka w jego wieku też była ciekawa świata, ale nie do tego stopnia. Nie miałam z nią takich problemów. Wiem, że w tym wieku to normalne, ale on się nie słucha, w ogóle nic sobie nie robi ze słów „nie wolno”.

reklama

Chłopcy w żadnym razie nie są bardziej niegrzeczni od dziewczynek. Słowo „niegrzeczny” w ogóle nie może odnosić się do dwulatka. Dziecko w tym wieku co najwyżej nie spełnia wyobrażeń dorosłych. Dlatego zachęcam Panią do odpowiedzenia sobie na pytanie: A jak by to wyglądało, gdyby synek był Pani pierwszym dzieckiem? Prawdopodobnie gdyby dzieci urodziły się w innej kolejności, nie byłoby problemu. Bylibyście Państwo – zarówno mentalnie, jak organizacyjnie – przygotowani na dziecko ekstremalnie ruchliwe. Nastawienie to ogromna siła psychiczna. Jako mama jednego dziecka miała Pani sprecyzowane wyobrażenie, czego się spodziewać, a tymczasem drugie dziecko, tak jak w przypadku Państwa rodziny, może nie prezentować zachowań typowych dla starszego rodzeństwa. Jest to powszechnie znane. Dzieci potrafią różnić się pod każdym względem, i to już od pierwszych dni życia.

Bagaż doświadczeń związanych z wychowaniem pierwszego dziecka pomaga przejść przez wszystkie lęki związane z chorobami, kolkami, humorami, napadami złości, okresami odrzucania jedzenia i dziecięcej walki o samodzielność. Warto jednak pamiętać, że każde doświadczenie nie tylko wzmacnia, ale też obciąża – właśnie oczekiwaniami. Zakładamy, że historia się powtórzy. Tymczasem nie powtarza się nigdy. Trzeba to zaakceptować.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »