Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Czy możliwa jest ucieczka od konsumpcji?

fot.123rf
14 grudnia 2016 in Psychologia by Joanna Olekszyk
Czy jesteśmy gotowi na rewolucję antymaterialistyczną? Obciążeni kredytami, uwiązani w pracy, której nie lubimy, ale która daje nam stały zarobek, ledwo wiążemy koniec z końcem. Czy to świat stanął na głowie, czy może to my sami mylimy potrzeby z zachłannością? Psycholog Wojciech Eichelberger wyjaśnia, czy ucieczka od wszechobecnej konsumpcji jest możliwa.

Z czym się kojarzy Panu określenie „życie na kredycie”?

Z życiem ponad stan z nadmiernie rozbudzonymi apetytami konsumpcyjnymi.  Dzięki temu – niestety – kręci się  system ekonomiczny, w którym żyjemy. Nie powiem tu nic nowego. Od dawien dawna wiadomo, że ogromna maszyneria marketingu i reklamy jest właśnie po to, by wmówić ludziom, że coś, co nie jest im potrzebne, jest bardzo potrzebne – nie do tego, by godnie i spokojnie żyć, lecz do tego, by nie wyglądać gorzej niż znajomi czy sąsiedzi. Ten ekonomiczny mechanizm działa dzięki chciwości, a chciwość to przecież jeden z najgorszych ludzkich „demonów”, blokujących możliwości pojawienia się w naszym życiu moralnych i duchowych aspiracji. Bo chciwość syci się przede wszystkim tym, co materialne – a gdy się rozkręci, to nic jej nie zdoła zatrzymać, ani rozum, ani sumienie, ani moralność, ani kara boska, ani zwykła przyzwoitość. W dodatku chciwość ściśle współpracuje z dwoma innymi potężnymi „demonami”: głupotą i nienawiścią. Aktualnie widać to wyraźnie w naszych polskich igrzyskach chciwości władzy, w których wszystkie trzy demony mają niebezpiecznie wiele do powiedzenia.

Dla mnie wieczne życie na kredycie to także ciągłe niezaspokojenie. Chcemy więcej, niż możemy sobie na to pozwolić, a kredyt daje nam ułudę tego, że jednak możemy.

To życie w nieustannej pogoni za uciekającym horyzontem konsumpcyjnego szczęścia. Bo nie dość, że musimy spłacać kredyt na mieszkanie czy samochód, to na dodatek co chwila pojawia się lepszy model telefonu, nowa moda odzieżowa, fajna oferta wakacyjna, którą wybierają wszyscy znajomi – no i oczywiście rosną ceny czynszu, usług, energii, benzyny, ubezpieczeń i żywności. Ale i tak ulegniemy. Marketing wraz z reklamą wmówią nam, że jeśli nie kupimy czegoś tam, to wypadniemy z towarzyskiego obiegu oraz z wyścigu do nieistniejącego konsumpcyjnego raju, w którym już wszystko będziemy mieli i zdołamy wreszcie odpocząć.

Brzmi jak koszmar senny…

Bo jak w koszmarze przebieramy nogami w miejscu. Wiele wskazuje na to, że polska inteligencka klasa średnia, która do niedawna stabilizowała rynek i demokrację, zanika, zanim się do końca ukształtowała. Jednym z powodów jest to, że ci świetnie wykształceni i przygotowani do swojej pracy, zdolni i kreatywni ludzie nie są w stanie zgromadzić buforowego kapitału zapewniającego im poczucie bezpieczeństwa na tyle, by mogli dobrze wykonywać swoją pracę, rozwijać się zawodowo. Większość z nich jest zmuszona uganiać się za pieniędzmi, pracując ponad siły w kilku miejscach, by spłacać stare kredyty i móc zaciągać nowe.

To frustrujące. Jak się temu bliżej przyjrzeć, to obecnie naszym dzieciom nie przekazujemy majątku, tylko długi.

Gorzej, bo wartość kredytu z reguły przewyższa wartość nabytych za niego dóbr prognozowaną na moment, gdy kredyt zostanie spłacony. Czyli na kredytach biedniejemy i nieuchronnie wpadamy w spiralę permanentnego zadłużenia. Bogaci się tylko bank. Świat stanął na głowie. Na pociechę możemy pomyśleć o tych, którzy mają gorzej. Na przykład w Ameryce dobrze przygotowani fachowcy po studiach, po doktoratach, muszą spłacać ogromne kredyty zaciągnięte na samą naukę. Kończąc studia, są już przykutymi do banku półniewolnikami z bardzo ograniczonymi możliwościami kreatywnych wyborów życiowych. Nie mogą pójść do klasztoru, gdy poczują taką potrzebę, albo wybrać życia na łonie natury, czy udać się w długą podróż. Muszą iść do takiej pracy, która im pozwoli spłacać kredyt, żyć na w miarę przyzwoitym poziomie i móc myśleć o założeniu rodziny.

Kredyt dramatycznie redukuje możliwość dokonywania przez nas wolnych wyborów życiowych, bardzo mocno uzależnia nas od systemu. Jak tu się zbuntować, gdy człowiek chodzi na smyczy kilkusettysięcznego długu? To tak jakby mieć wyrok w zawieszeniu. Trzeba być bardzo grzecznym i przewidywalnym.

Strony: 1 2 3 4


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI