Mężczyzna i jego kryzysy

Getty Images / Flash Press Media

Pożegnanie z chłopięctwem, walka, zmęczenie, potrzeba jaskini. Mężczyzna zalicza kolejne kryzysy. Co może zrobić kobieta? Niewiele, ale… może wiedzieć, o co chodzi. A o co? Czytaj dalej!
– Oto przypadek Jana, bizesmena, 26 lat – opowiada Miłosz Brzeziński, coach. – Jego potrzeby bytowe opłaca mama, z którą Jan zgodnie mieszka od dzieciństwa. Dwa lata temu do duetu dołączyła narzeczona. Obydwie kobiety skaczą sobie do gardeł, jedna z nich będzie musiała odejść. Ale to ich problem, Jan nie ma ochoty wybierać, a w najgorszym wypadku, jeśli okaże się, że jednak musi, to… narzeczoną zawsze można zmienić, a mamusię?

reklama

Dwudziestolatek na starcie

Klaps I Żegnaj mamusiu!

To chwila, gdy nadchodzi pierwszy, najważniejszy kryzys każdego mężczyzny. Dopada go, kiedy zderza się z rzeczywistością, bo próbuje spełniać się w życiu według wzorca, jaki wkładano mu do głowy w dzieciństwie. Przez pierwszych naście lat życia słyszał, że ma być silny, niezależny, nieustraszony, ma walczyć, zostać policjantem, łapać bandytów i w ogóle rzucać świat na kolana. A tymczasem najbardziej cenne okazuje się przebywanie w domu i troska o kobietę. Powinien być czuły, sympatyczny, obowiązkowy, sumienny, czysty…, czyli robić to wszystko, co – jako testosteronowego samca – najbardziej go brzydzi.

– Prawdziwy facet pierdzi, śmierdzi i ma blizny, bo taka jest męska natura – mówi Miłosz Brzeziński. – Testosteron robi swoje, adrenalina musi się pojawić. A świat na to: ,,Nie możesz być taki, jaki jesteś z natury”. To dlatego mężczyzna ucieka do kolegów, na piwo albo w pracę.

W dodatku zbiera pierwsze kopniaki i szybko przekonuje się, że to nie on rzuci ten świat na kolana, ale świat jego. Nasz bohater – już nie dziecko, a jeszcze nie mężczyzna – błąka się po świecie z głową pełną ideałów i groźnie pomrukuje: ,,Jeszcze im pokażę!”. Z dnia na dzień przerywa studia albo zmienia na inne, szuka idealnej pracy i idealnej kobiety, wyprowadza się z domu, a po kilku tygodniach wraca do mamusi… Bo ona jedyna z miłością tłumaczy: ,,Jesteś najlepszy. Oni są źli i cię nie rozumieją”. I jak się z nią rozstać? A musi. To bardzo trudny moment i będzie miał ogromny wpływ na wszystkie jego późniejsze kryzysy. I jak każdy następny kryzys, ten – w drodze po dojrzałość – również musi przejść sam.

– Matka nigdy nie da synowi w prezencie dojrzałości – mówi Miłosz Brzeziński. – Mężczyzna powinien tę dojrzałość sobie zabrać, wyrwać, wywalczyć, symbolicznie „zabić” swoją matkę. Odwrócić się od niej i powiedzieć, że jest dorosły.

Niekoniecznie oznacza to od razu wyprowadzkę z domu czy zerwanie relacji z rodzicami. Bardziej chodzi o wewnętrzne poczucie odpowiedzialności za swoje życie. Jeśli młody mężczyzna wie, czego chce, to z pewnością będzie potrafił przekonać rodzinę do własnego pomysłu.

– Kiedy miałem 20 lat, po ostrym życiowym wirażu wróciłem do domu i powiedziałem, że zmieniam kierunek studiów, że zaczynam wszystko od nowa – opowiada Wiesław Sokoluk, seksuolog. – Byłem tak pewny swojej decyzji, poinformowałem o tym moje kobiety (matkę i babkę) w tak zdecydowany sposób, że nie usłyszałem słowa sprzeciwu.

Mężczyzna powinien rozstać się z matką w wieku 12 lat, ale tak się nie dzieje, bo nie ma w naszej kulturze rytuałów inicjacyjnych, nie ma też wspólnoty mężczyzn, na której stronę mógłby przejść ze świata kobiet.

Musi zatem sam udać się do świata, ponabijać sobie guzów. Zobaczyć, jakie naprawdę są kobiety, co się dzieje w związku po dwóch miesiącach, a co po dwóch latach. Poeksperymentować.

Kobieta obok

Jaka jest rola kobiety – partnerki w momencie, gdy mężczyzna rozstaje się z domem rodzinnym?

1. Nie pomożesz mu odejść od mamy. Powinien to zrobić, jeśli zdecydował się na dorosłe życie i odpowiedzialność za swój związek. Nie staraj się zaprzyjaźniać z jego matką, ale też nie bądź jej wrogiem. Nie zgadzaj się na mieszkanie pod wspólnym dachem z teściową. Pamiętaj, pierwsze dwa lata tworzenia związku to czas, w którym będziecie ustalać warunki bycia razem; zwyczaje panujące w waszym domu, wspólne wartości, plany. Róbcie to sami, brońcie się przed ingerencją obydwu rodzin.

2. Nie każ mu wybierać między sobą a matką, bo ten wybór z góry skazany jest na przegraną – twoją. Nawet jeśli on, powodowany miłością, wyzwoli się od matki i na przykład popadnie z nią w konflikt – to prędzej czy później usłyszysz, że to przez ciebie.

3. Jeśli twój mężczyzna wciąż jest emocjonalnie związany z mamusią, to oznacza, że związałaś się z nieletnim. Pomyśl: czy naprawdę tego chcesz? I czy jest szansa, że on dorośnie?

W środku życia

Klaps II Potrzeba jaskini

– Piotr, 38 lat – opowiada Miłosz Brzeziński. – Pewnego dnia kupuje motocykl i wędkę. Jedyne, czego od życia chce, to jeździć na motocyklu i łowić ryby. Żona zaczyna podejrzewać, że to z nią jest coś nie tak, może on już jej nie kocha. Piotr przyparty do muru bąka, że jest zmęczony, że to taka forma relaksu. Dzień po czterdziestych urodzinach idzie do lekarza, żeby sprawdzić, czy ze zdrowiem wszystko ok.

Około 35. roku życia mężczyzna przekonuje się, że pewnych fizycznych wyczynów już nie może podejmować
w takim stopniu jak do tej pory. Nie podciągnie się już 15 razy na drążku, nie wygra na rękę z atletycznym 18-latkiem, nie jest już supersilny. Atawistycznie rzecz biorąc, powinien szykować się na to, że za chwilę pokona go jakiś silniejszy samiec. Do tego pojawia się lęk, że inni też to widzą. W pracy co prawda ma okres świetności, jest w stanie harować jak wół, ale… Kiedy spogląda w przyszłość, nie ma tam zbyt wielu pozytywnych perspektyw. Wszystkie piękne autoportrety wiążą się z przeszłością. No a związek? Młodzieńcze wizje szczęśliwej rodziny z reklamy płatków śniadaniowych nie wytrzymały konfrontacji z realnym życiem. Żona oczekuje, że będzie z nią w domu, stanie się jej najlepszą przyjaciółką i jeszcze zadba o renesans w sypialni. Pozostaje szybka decyzja: jak nie teraz, to nigdy, czyli jakiś błyskawiczny rzut na taśmę – czytaj: życiowa rewolucja, nowa praca, nowa żona albo poszukanie sobie jakichś nowych wyzwań np. kurs tai-chi, podróż dookoła świata.

Na tym właśnie polega kryzys „Trzech Zet” (zawodów), czyli: zawód związany z pracą, ze związkiem i ze zdrowiem. Władca Świata po raz pierwszy czuje się zmęczony.

– Na tym etapie facet, nawet jeśli kupuje sobie drogie zabawki, czy robi jakieś desperackie czyny, najbardziej potrzebuje chwil, kiedy nic się nie dzieje – tłumaczy Miłosz Brzeziński. – Momentów, w których nikt od niego niczego nie chce, swojego pudełka z nicością. Musi odpocząć od walki. W jego głowie dużo się dzieje, więc potrzebuje spokoju na zewnątrz. Dość ma permanentnej czujności. Dlatego nagle wyprawia się na ryby albo godzinami siedzi przed monitorem komputera. I to jest jego sposób na rozwiązanie tego kryzysu, na pogodzenie się z upływającym czasem.

(…)

Więcej w numerze 7/ 2011

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »