Dlaczego lekarze bywają nieprzyjemni w kontakcie?

123rf.com

Innym mechanizmem często występującym w środowisku lekarskim jest „odcięcie się” emocjonalne. Lekarze redukują wtedy nie pacjenta, a siebie, sprowadzając się do roli maszyny wykonującej określone zadania. Pracując z lekarzami, wielokrotnie pytałam, jak radzą sobie z ogromnym stresem, napięciem i niepokojem. Odpowiadali: „Jak to? Idę operować, bo wtedy koncentruję się na operacji i przestaję myśleć, stresować się i przejmować czymkolwiek innym”. Moi rozmówcy przyznawali też, że chętnie uprawiają sport. Wybierają dyscypliny, przy których można się porządnie zmęczyć. Duży wysiłek fizyczny niweluje na jakiś czas odczuwane przez nich napięcie.

reklama

Z kolei w bezpośrednich kontaktach z pacjentami lekarze bardzo często stosują uniki. Nie mają siły konfrontować się z lękiem, niepokojem, cierpieniem chorych, dlatego nie mówią o problemach wprost, kluczą, nie nazywają rzeczy po imieniu, stosują niedomówienia. Podtrzymując jedynie powierzchowny kontakt, usiłują nie poruszać trudnych tematów. Powstrzymują się też przed uzewnętrznianiem własnych uczuć. Pozostaje to w zgodzie z przekonaniem wynoszonym ze studiów medycznych, że powinni polegać jedynie na wiedzy i intelekcie, radzić sobie sami z każdą sytuacją i nie okazywać słabości.

Jak polepszyć jakość kontaktów pacjentów z lekarzami?

Problemy w relacji lekarz-pacjent uświadomiono sobie już dawno i podejmowane są próby polepszenia sytuacji. Od lat 50. na świecie, a od lat 80. w Polsce funkcjonują tzw. grupy Balinta. Są to grupowe dyskusje, podczas których personel medyczny ma okazję uważnego przyjrzenia się procesom zachodzącym w komunikacji z pacjentem i ich lepszego zrozumienia. Bezpieczne środowisko, w którym obowiązuje zasada poufności, sprzyja otwartej wymianie doświadczeń, refleksji, wyrażaniu własnych uczuć. To z kolei umożliwia ujrzenie problemów w nowym świetle, co może prowadzić na przykład do uświadomienia sobie przez lekarza własnych ograniczeń. Celem spotkań jest zwiększenie efektywności leczenia i zminimalizowanie liczby niepotrzebnych konfliktów. Uczestnictwo w grupie Balinta może zapobiegać wypaleniu zawodowemu, zwiększyć satysfakcję lekarzy z własnej pracy oraz zainspirować do zmiany postępowania względem pacjentów, a nawet prowadzić do trwałej zmiany wewnętrznego nastawienia do nich.

Innymi pomocnymi rozwiązaniami mogą być warsztaty z psychoedukacji oraz szkolenia w obszarach: komunikacji interpersonalnej, asertywności, radzenia sobie ze stresem oraz konstruktywnego rozwiązywania konfliktów. Mogą one na równi z grupami Balinta przynieść poprawę sytuacji, ważna jest jednak regularność i szerokie oddziaływanie. Wartościowe byłoby stworzenie systemu warsztatów i spotkań obejmujących lekarzy wszystkich specjalności oraz resztę personelu medycznego. Dałoby to szansę na zmianę, na którą od lat czekają pacjenci.

butniewiczIzabela Butniewicz-Folusiak – certyfikowana psychoterapeutka Gestalt i trenerka rozwoju osobistego, członek Instytutu Terapii Gestalt w Krakowie (www.instytutgestalt.pl) . Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych i młodzieży oraz psychoterapię par. Posiada wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu treningów i warsztatów z zakresu psychoedukacji i rozwoju osobistego. Konsultantka GPO (Gestalt Practitioner in Organizations) – pracuje z organizacjami i zespołami w modalności Gestalt. Superwizuje zespoły, zarówno w obszarze poprawy jakości i komfortu pracy, jak również w obszarze wsparcia i radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. (www.psychoterapia-spotkanie.pl)