Dlaczego trwamy przy irracjonalnych przekonaniach?

123rf.com

My, psychologowie poznawczy wiemy, że za każdą przesadną emocją negatywną – tak, za każdą – kryje się katastroficzna myśl. Ludzie, których równowagę łatwo zakłócić, miewają na co dzień ten rodzaj myśli i święcie w nie wierzą. Ludzie silni wewnętrznie wprost odwrotnie – uciekają od negatywnego dialogu jak od zadżumionego.
Po dziesięcioleciach badań nad negatywnymi myślami nadaliśmy im nazwę naukową, która bardzo dobrze je określa: przekonania irracjonalne.

reklama

Przekonania irracjonalne, takie, jak Jordiego, nastoletniego samobójcy, można określić następująco:

  1. Nieprawdziwe (przesadne).
  2. Bezużyteczne (nie prowadzą do rozwiązania problemów).
  3. Powodują cierpienie emocjonalne.

Przyjrzyjmy się tym trzem określeniom bardziej szczegółowo.

Przede wszystkim, przekonania irracjonalne są nieprawdziwe. I to na wielu poziomach! A mimo to jednostka ich broni. Możemy powiedzieć, że całe poznanie im się sprzeciwia, a my się przy nich upieramy, praktykując coś w rodzaju przesądnej logiki. Robimy to wbrew wszelkim dyscyplinom wiedzy: biologii, ekonomii, filozofii, medycynie, statystyce…

Na przykład przekonania, które żywił Jordi, przeczyły prawom statystyki. Ile znajdzie się osób, które po tym jak dostały trzy poprawki na koniec semestru w dowolnym hiszpańskim liceum, spotkał taki ciąg negatywnych zdarzeń, jakie opisywał chłopiec? Bardzo mały, znikomy procent. Niemniej Jordi zakładał, że coś takiego mu się przydarzy: nie skończy liceum, zostanie z tego powodu zmarginalizowany, nie znajdzie dziewczyny i w konsekwencji będzie samotny. Bardzo nieprawdopodobny ciąg katastrof!

Po drugie, irracjonalne przekonania są również bezużyteczne. Nie pomagają w przezwyciężaniu przeciwności. W efekcie Jordi wybrał samobójstwo, paradygmat ucieczki przed problemami. Myślenie przesadne, przewidywanie straszliwych, negatywnych konsekwencji nigdy nie jest dobrą strategią rozwiązywania problemów.

Każda sytuacja wymaga wyważonej oceny, najbardziej realistycznej z możliwych i to ona pomoże rozwiązać każdy życiowy problem. Przygnębienie, stres, złość nie są postawami, na których można budować sukces.

Faktem jest, że na poziomie praktycznym, kiedy powstrzymamy przekonania irracjonalne (i przesadne emocje), okaże się, że mamy zwyczaj „strzelać z armat do wróbli”, czyli stosować skomplikowane rozwiązania drobnych problemów, a lekarstwo okazuje się gorsze od choroby. Burzymy dom, a wróble odlatują, ćwierkając radośnie.

I na koniec, irracjonalne przekonania powodują cierpienie emocjonalne, całkiem za darmo i całkiem bez sensu. W skrajnych przypadkach możemy pogrążyć się w straszliwym świecie, który istnieje tylko w bujnej wyobraźni, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Niektórzy ludzie każdego tygodnia przewidują takie nieszczęścia, że w końcu tracą zdrowie, nie tylko psychiczne, ale i fizyczne. Wiele przypadków uogólnionego bólu mięśni (fibromialgii) i bólu przewlekłego występuje u pacjentów z zaburzoną strukturą psychiczną, która tak wyczerpuje ciało, jak uwięzienie w obozie koncentracyjnym.

Tak naprawdę życie jest o wiele prostsze, ale dla osoby, która żywi irracjonalne przekonania, jest ono bardzo skomplikowane, niewiarygodnie trudne, jak w przypadku Jordiego. Skomplikowane i przysparzające cierpień.

Ogólnie rzecz biorąc, siły emocjonalnej, dobrego dialogu wewnętrznego uczymy się w dzieciństwie. W ten sam sposób, w jaki Jordi nauczył się sam siebie zastraszać pod wpływem swojej matki, silniejsze i zdrowsze osoby przejmują zdrowy rozsądek od swoich rodziców.

Fragment pochodzi z książki „ Twój umysł na detoksie”, Wydawnictwo MUZA, 2015, s.304