Elegancki alkoholizm. Jak piją współczesne Polki?

123rf.com

Są wśród nich zarówno szykowne menedżerki, jak i samotne singielki czy „kobiety domowe”. Łączy je jedno – sięgają po kieliszek, aby doznać odprężenia, zredukować niepokój, wyciszyć emocje, zasnąć. Latami maskują picie, by nie skalać wypracowanego wizerunku idealnej matki, żony, pracownika, gospodyni domowej. Piją, gdy wszyscy domownicy już śpią, podciągają z butelki ukradkiem – podczas porządkowania, pichcenia, prasowania. System picia dopracowany jest w każdym szczególe, łącznie z używaniem perfum, które najbardziej kamuflują zapach alkoholu.

Agnieszka Szafrańska-Romanów, psycholog – psychoterapeutka, Centrum probalans

reklama

Do niedawna picie alkoholu przez kobiety było nieakceptowane społecznie. Jeszcze 20-30 lat temu kobieta pijąca samotnie w barze lub mocno pijana na imprezie była ewenementem. Dziś taki widok spowszedniał, a stosunek uzależnionych kobiet do uzależnionych mężczyzn stale rośnie. Według niektórych badań wynosi obecnie 1:3.

Z czego to wynika? W jakimś stopniu wpływa na to równy status obu płci. Kobiety na wysokich stanowiskach kierowniczych, stykające się z ogromną presją i odpowiedzialnością, obserwują, w jaki sposób ich koledzy znajdują ujście dla swoich frustracji. Często są to imprezy, na których alkohol leje się strumieniami. Pojawia się myślenie typu: „Skoro pracuję równie ciężko jak oni, to i mam prawo upić się jak oni”.

Opijamy wszystko

Nie pomaga fakt, że picie alkoholu jest w Polsce uwarunkowane kulturowo. Opija się niemal wszystko: zakup domu, rozstanie ze stanem panieńskim czy kawalerskim, szczęście młodej pary na weselu, narodziny dziecka, urodziny, imieniny, rocznice, sukcesy zawodowe... Istnieje przekonanie, że jeśli coś ważnego nie zostanie uhonorowane alkoholem, to się po prostu nie uda. Zasada funkcjonuje także w relacjach zawodowych: zdobycie nowego klienta, podpisanie ważnego kontaktu, impreza integracyjna – alkohol bardzo często towarzyszy tym okazjom. Oczywiście podany elegancko, w modnej restauracji, w ekskluzywnym hotelu. Każda próba odmowy wyzwala reakcje od zdziwienia (No, jak to nie pijesz? Co z tobą nie tak?), domysłów adresowanych do kobiet (Pewnie jesteś w ciąży), odseparowania od towarzystwa (W takim razie my idziemy świętować, a ty wracaj grzecznie do domciu). Czasem rezygnacja z picia jest niezwykle trudna.

Na tzw. picie szkodliwe i uzależnienie od alkoholu wpływa z pewnością zawrotne tempo życia i nagromadzenie obowiązków, jakie spoczywają na kobiecych barkach. Dziś nikt nie pracuje do 15:00, a ilość spraw do załatwienia po wyjściu z pracy miedzy godziną 18.00-20.00 jest kolosalna. Gdzie w tym czasie zmieścić odbieranie dzieci z przedszkola, odrabianie z nimi lekcji, rozmowę, uporządkowanie domu czy gotowanie? A przecież są jeszcze znajomi, hobby czy pomoc rodzinie. Niekończąca się lista rzeczy do zrobienia rodzi frustrację. W efekcie notoryczne przemęczenie i napięcie emocjonalne jest neutralizowane przez różnego rodzaju trunki – od lampki czerwonego wina, przez tzw. kobiece piwo po czystą wódkę czy whisky.

Alkohol pomaga – to iluzja

Oczywiście uzależnienie nie dotyka jedynie kobiet żyjących na wysokich obrotach. Równie często po alkohol sięgają gospodynie domowe, które dawno temu podjęły decyzję, że będą opiekować się domem i dziećmi. Po wielu latach domowej menedżerki czują się niespełnione zawodowo, nie do końca potrzebne rodzinie i uzależnione od pieniędzy męża. Są także kobiety samotne, które nie radzą sobie z brakiem bliskiej osoby u boku i upływającym czasem, którym alkohol pozwala zapomnieć o osamotnieniu/opuszczeniu/owdowieniu.

Warto zaznaczyć, że „pomoc” alkoholu w ich życiowych kłopotach jest czysto iluzoryczna. Owszem alkohol poprawi nastrój, ponieważ przygasza trudne w doznawaniu emocje jak lęk, smutek, złość, bezsilność czy wstyd. Tak jest przynajmniej na początku sięgania po alkohol. Kiedy jednak przejdziemy od popijania ryzykownego do uzależnienia, to nie będzie już mowy o piciu dla lepszego samopoczucia, a dlatego, że bez alkoholu dana osoba nie może już funkcjonować.