Filmoterapia: „Sekrety morza”

materiały prasowe

Czy bajka może być też terapią dla dorosłych? Na pewno jest okazją, by spotkać się ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Film „Sekrety morza” komentuje IZABELA WOŻYŃSKA-WIĘCH, psycholog z PORADNI CENTRUM-JA.
Sirsza i Ben są rodzeństwem, które wychowuje się bez matki. Chłopiec ma w sobie dużo niezgody na świat, nie potrafi zapanować nad własnymi emocjami. Jego młodsza siostra także nosi w sobie sporo smutku, strata matki to traumatyczne doświadczenie, tym bardziej że zdarzyła się podczas jej porodu – dziewczynka, pomimo że ma sześć lat, nadal nie mówi. Dopiero wspólna podróż pozwala rodzeństwu zbliżyć się do siebie oraz odkryć łączącą ich więź i siłę, jaką daje rodzina.

reklama

– Ta wędrówka sprawia, że dzieci mogą lepiej poznać własną naturę i siebie nawzajem – zauważa psycholog Izabela Wożyńska-Więch. – Chłopiec odkrywa delikatność i wrażliwość siostry, dziewczynka odnajduje w bracie oparcie, dobre serce. Poznają także sekret związany z utratą matki. Mogą przeżyć wspólnie jej stratę, traumatyczne wydarzenie, które dotąd bardzo ich dzieliło. Dzięki czarodziejskim, bajkowym postaciom mogą więcej rozumieć, a nie tylko przeżywać poczucie winy czy odrzucenie.

Ciężar ojcostwa

Wspólna wyprawa to także oderwanie się od ojca, który sam popadł w bezczynność, bezradność, zatopił się w rozpaczy. Dzieci, mieszkając z niewydolnym wychowawczo ojcem i tkwiąc w kręgu nieprzeżytej żałoby, nie są w stanie czerpać z tej relacji.

– Trudne emocje związane ze stratą, w tym żałoba po odejściu kogoś bliskiego, potrzebują być przeżyte. Trzeba je nazwać i przeformułować w taki sposób, aby móc się z tą utraconą osobą rozstać, pozwolić jej odejść i nauczyć się bez niej żyć – mówi Izabela Wożyńska-Więch. – Tkwienie w kręgu straty zaburza funkcjonowanie, zabiera energię do życia. I to wszystkim członkom rodziny. Chłopiec jest nerwowy, złośliwy dla siostry, ciągle czuje się od niej gorszy, mniej ważny dla ojca. Prześladuje ją, bo kojarzy odejście matki z jej narodzinami. Ojciec zaś faworyzuje córkę, bo przypomina mu żonę, którą tak kochał i z której odejściem nie potrafi się pogodzić.

Moc symbolu

Odejście matki zostaje pokazane w symboliczny sposób – kobieta po porodzie odchodzi w kierunku morza. Zamienia się w fokę i w jej skórze przebywa w podwodnym świecie. Jej zniknięcie można interpretować jako śmierć, chorobę, opuszczenie rodziny. Oddaje to sytuację dzieci, które doświadczają w jakimś wymiarze straty rodzica. – Odczucie porzucenia dziecko może mieć zawsze, kiedy matka jest niedostępna emocjonalnie, nawet jeśli fizycznie jest w jego życiu obecna – zauważa Izabela Wożyńska-Więch. – To może być matka bardzo zapracowana, zajęta relacją z partnerem, depresyjna, uzależniona, emocjonalnie zaangażowana w inną rzeczywistość. W takiej sytuacji pomoc dziecku polega na pracy z opuszczającym go rodzicem, z rodziną i relacjami, jakie w niej panują. Natomiast jeśli nie jest to możliwe lub w wypadku ostatecznej straty rodzica praca z dzieckiem polega na zapewnieniu mu dobrych, opiekuńczych relacji z drugim rodzicem lub innymi członkami rodziny, pomoc w przeżyciu żałoby, poukładaniu jego świata na nowo.

Zanurzając się w świat bajki, pełen celtyckich legend, oddając się jej nastrojowi, mamy okazję odbyć wyprawę w głąb siebie, spotkać się z Wewnętrznym Dzieckiem. Identyfikując się z sytuacją i przeżyciami obojga dzieci, możemy skontaktować się z własnymi trudnymi, nieraz traumatycznymi doświadczeniami z dzieciństwa i odreagować emocje z nimi związane – poczucie odrzucenia, winy lub krzywdy, lęk, smutek, zazdrość. Młodszych widzów natomiast bajka uczy, że nieodwracalne straty w życiu są nieuchronne i że można sobie z nimi poradzić, tak jak to się stało w przypadku Bena i Sirszy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »