Gdy kobieta długo stara się o dziecko

fot.123rf

Przedłużający się moment oczekiwania na dziecko może działać destrukcyjnie na psychikę kobiety. Czym charakteryzuje się ten specyficzny czas? Jak wpływa na postrzeganie siebie, jaką lekcję może stanowić? Jak odzyskać w takiej sytuacji nadzieję, opowiada psycholog dr Joanna Kwaśniewska.
Niepłodność to dla wielu kobiet stan, który może prowadzić do depresji.

reklama

Stan niepłodności wpływa na wiele obszarów życia kobiety – na relacje z mężem lub partnerem, z bliższymi i dalszymi znajomymi oraz rodziną, na życie seksualne, poczucie własnej kobiecości itp. Dla kobiet, które mają taki problem, bardzo często jest to pierwsze doświadczenie wielkiej bezradności i braku kontroli. Do tej pory odhaczały kolejne cele w życiu – ukończenie studiów, znalezienie pracy, wyjście za mąż, zakup mieszkania – a tutaj nagle pojawia się bariera nie do przejścia! Moje własne ciało mnie zawodzi, tak bardzo chcę i nie wychodzi mi cały czas, mam poczucie, że stoję przed jakąś ścianą. Badania psychologiczne pokazują, że tzw. wyuczona bezradność, czyli przekonanie o braku związku przyczynowego między własnym działaniem a jego konsekwencjami, jest w zasadzie pierwszym krokiem do obniżonego nastroju, a co za tym idzie – do depresji.

Jak taki stan wpływa na postrzeganie swojej kobiecości, na poczucie własnej wartości?

To jest kluczowa sprawa, dlatego że kobiety bardzo często moment zajścia w ciążę postrzegają jako ostateczne potwierdzenie swojej kobiecości. Jest to zresztą kulturowo tak oceniane i w pewien sposób nam narzucane. W związku z tym pojawia się poczucie porażki i pytanie: czy jestem pełnowartościową kobietą, skoro nie mogę zajść w ciążę, urodzić dziecka? Co więcej, zalecenia, które kobiety dostają w tym okresie od lekarzy, bardzo często sprowadzają się do tego, że trzeba wyzbyć się swoich potrzeb i instynktów – kochać się w określonej pozycji, w określone dni, robić sobie zastrzyki, żeby osiągnąć równowagę hormonalną itp. – w związku z tym to naturalne odczuwanie kobiecości jest mocno zaburzone. Kobiety bardzo różnie sobie z tym radzą. Niektóre, żeby zapomnieć, rzucają się w wir pracy i wtedy wpędzają się w błędne koło, bo jest to próba ucieczki od jednej roli poprzez sprowadzenie siebie do innej.

Zwiększa się chyba również poziom stresu?

Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że właściwie cała energia życiowa idzie wtedy w jednym kierunku, dlatego że kobieta bardzo mocno chce dziecka, ale okazuje się, że to się nie udaje, w związku z czym rodzi się poczucie wielkiej frustracji. Pojawiają się skrajne, trudne uczucia – zawiść w stosunku do innych, zazdrość, złość, wściekłość. Kobieta czuje się z tym niekomfortowo, doświadcza ambiwalencji, bo wie, że to jest po prostu irracjonalne, np. zazdrościć koleżankom, że mają dzieci, że są w ciąży, a jednocześnie to właśnie czuje. Kobiety w takiej sytuacji często zaprzeczają swoim uczuciom. A przecież uczucia same w sobie są neutralne pod względem moralnym, więc nie ma niczego złego w tym, że np. odczuwamy złość. Wartościować możemy to, co potem zrobimy z tą złością.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »