Jak działają mandale?

fot.123rf

Ludzie zamawiają mandale, bo potrzebują zmiany. Czują, że wnosząc nową energię do swojego otoczenia, sprawią, że coś się poruszy. Dominika Dominiak, malarka intuicyjna, twierdzi, że to podróż do wnętrza siebie.
Czym jest mandala? To rysunek na planie koła. Jego źródeł należy szukać w tradycji hinduskiej, ale tak naprawdę możemy zetknąć się z tym symbolem niemal we wszystkich kulturach. Zwłaszcza że koło związane jest nieodłącznie z harmonią, doskonałością. Samo słowo mandala przetłumaczyć można jako „koło życia”, „święty krąg”. A nawet „cały świat”… Tym, którzy widzieli film „Samsara” Rona Fricke’a, z pewnością utkwiły w pamięci kadry z mnichami buddyjskimi. Żmudnie usypują na posadzce świątyni wielką mandalę, by potem w jednej chwili zniszczyć całe dzieło… Cywilizacja zachodnia zafascynowała się mandalą za sprawą Junga. Dostrzegł on w tej figurze właściwości terapeutyczne. Kiedy zakreślamy krąg, pozwalamy sobie na wejście do środka, na kontakt z naszym wnętrzem. To ważny krok w stronę równowagi.

reklama

Energia mandali

Dominika Devi Dominiak pierwszy obraz energetyczny namalowała osiem lat temu. Wciąż z radością obserwuje zmiany, jakie jej prace inicjują w życiu odbiorców. – Pamiętam mężczyznę, który zamówił mandalę dla żony – opowiada. – Zastanawialiśmy się, jak na nią zareaguje. Po przesłaniu obrazu długo nie miałam od niego żadnej relacji… Kiedy wreszcie się odezwał, okazało się, że żona przeszła na wegetarianizm, zaczęła medytować. Przestała słuchać wiadomości politycznych. On sam nie był pewien, co o tym myśleć. „Nie wiem, czy to moje 25-letnie gadanie podziałało, czy obraz” – skomentował. Na pewno jego rola była niebagatelna – bardzo ważny jest moment, kiedy się taką pracę zamawia. Prawdopodobnie ta kobieta była podświadomie otwarta na zmianę, a obraz wsparł ją energetycznie.

Intencje zamawiających są bardzo różne. I łatwe do odgadnięcia: miłość, obfitość, zdrowie. Spełnienie zawodowe. Niektórzy zamawiają mandale partnerskie. Zdarza się też tak, że mandala wyciąga na powierzchnię różnice zdań w związku. – Osoba zamknięta na rozwój nie przyjmie tej energii, będzie się jej opierać – tłumaczy Dominika. – Może nawet znaleźć bardzo racjonalne wytłumaczenie, dlaczego coś jej nie odpowiada. Za prosty, nie takie kolory… A tak naprawdę te wibracje będą ją drażnić. Mój ojciec mówił, że obrazy, które tworzę, za bardzo świecą. Zwykle jednak po jakimś czasie te emocje uspokajają się. Coś się oczyszcza, odbiór się zmienia.

Czasem ludzie nie do końca potrafią nazwać to, co czują w kontakcie z mandalą. Ale reagują. Mówią na przykład, że ciarki chodzą im po plecach. Kolory, kształty – wszystko to energia. Dla-tego tak ważne jest, jakimi przedmiotami się otaczamy. – Siergiej Łazariew w jednej ze swoich książek wspomina przypadek kobiety, która zgłosiła się do niego z powodu pewnych dolegliwości. Wyczuł, że w jej mieszkaniu wisi ikona i że jej autor zmagał się podczas tworzenia z bardzo trudnymi emocjami. Kobieta, z którą się spotykał, zaszła w ciążę, on nie chciał tego dziecka. Jego dzieło wchłonęło tę energię, emanowało nią – mówi Dominika Dominiak. Sama przez lata była fanką Salvadora Dalego. Do czasu, kiedy poczuła, jakie emocje kryją się za przedstawionymi wizjami.

– Oddałam ukochany album, te obrazy nie cieszyły już oka. Nie chciałam trzymać czegoś, co emanuje smutkiem i „ciężką” energią.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »