Jak motywować dziecko do nauki?

fot.123rf

Żadne rozmowy, tłumaczenia czy połajanki nie dadzą tak trwałego efektu, jak ogólna atmosfera panująca w domu i poglądy rodzica. Oto kilka skutecznych sposobów na rozbudzenie zapału do nauki:
POCHWAŁA PRACOWITOŚCI. W czasach popularności rozmaitych talent show obowiązuje propaganda talentu, a nie pracowitości. Rodzice lubią podkreślać, że ich dzieci są zdolne, bystre, a nawet genialne. Rzadko jednak dają im komunikaty, że wartościowa jest wytrwałość, odporność na porażki czy systematyczność. A warto o to zadbać.

reklama

PRZYKŁAD Z GÓRY. Pokazujmy dzieciom, jak można się uczyć, jak wiele jest metod utrwalania wiedzy. Najlepiej na własnym przykładzie – jest wiele kursów dla dorosłych, o rozwój warto dbać całe życie. Kiedy sami stawiamy na doszkalanie się, nie tylko dajemy najlepszy przykład, ale też łatwiej znajdujemy z dziećmi wspólny język.

KULT WIEDZY. Pokazujmy na każdym kroku, że cenimy ludzi wykształconych. Podkreślajmy, że wiedza i specyficzne umiejętności nam imponują. Nie wdrukowujmy dzieciom, że najważniejsze są znajomości.

LUDZIE SUKCESU. Zwracajmy uwagę na to, że ludzie, którzy czegoś dokonali, nie zrobili kariery przypadkiem, tylko dzięki ciężkiej pracy i determinacji.

WSPARCIE OTOCZENIA. Jeśli dziecko jest w klasie, w której szykanuje się pracowitych uczniów, warto rozważyć zmianę środowiska szkolnego. Poszukajmy też zajęć dodatkowych, na których spotykają się dzieci garnące się do nauki, a wiedza i praca są wyznacznikiem pozycji w grupie.

COACHING RODZICIELSKI. Zamiast presji, by dzieci wzięły się do nauki, stosujmy pytania: „Kiedy chcesz zacząć?”, „Ile czasu potrzebujesz, żeby to opanować?”, „Ile razy potrzebujesz to powtórzyć, żeby umieć?”, „Jaką ocenę chcesz dostać?”, „Co ci będzie potrzebne?”, „Czy mogę ci jakoś pomóc?”.

ROZBUDZANIE CIEKAWOŚCI ŚWIATA. Nawet w czasie wakacji zachęcajmy dzieci do czytania książek, odwiedzania wystaw, oglądania ambitnych filmów. Zadbajmy, by miały kontakt z wykształconymi ludźmi, którzy będą pobudzać je do rozwoju intelektualnego. Jeśli sami nie mamy czasu lub kompetencji, żeby robić coś w tej sprawie, warto zainteresować się szkołami demokratycznymi, których jest w Polsce coraz więcej. Takie placówki przerzucają na dzieci odpowiedzialność za ich wykształcenie, co daje bardzo dobre efekty.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »