Jak pokonać nieśmiałość? Pięć kroków

123rf.com

Nieśmiałość nie jest pojęciem ściśle zdefiniowanym, jednak większość z nas z pewnością potrafiłoby je opisać. Gdy jesteśmy onieśmieleni odczuwamy napięcie, skrępowanie, tremę a nawet lęk o różnym natężeniu. Towarzyszy temu przyspieszony puls, szybsze bicie serca, czasem także pocenie się, dolegliwości ze strony układu pokarmowego, rumieniec na twarzy. Czasem silna reakcja emocjonalna trwa chwilę, a potem mija.

Joanna Godecka
Joanna Godecka, lifecoach

reklama

Zdarza się jednak, że nieprzyjemne doznania paraliżują nas i sprawiają, że wycofujemy się z sytuacji, które je wywołują.

W pułapce strachu

Oto kilka wypowiedzi osób dotkniętych silną nieśmiałością.

– Kiedy wchodzę do pomieszczenia pełnego nieznanych osób odczuwam jakby paraliż – mówi 19-letnia Ewa. – Czuję, że moje ciało staje się sztywne, a ruchy niezręczne. Staram się uśmiechnąć, ale mięśnie twarzy są także zesztywniałe, a kąciki ust drżą. Czuję się okropnie, mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą i zauważają moje skrępowanie, więc unikam takich sytuacji – przyznaje Ewa.

Z podobnym problemem zmaga się również 31-letni Igor.

– Zawsze, kiedy wypowiadam się publicznie, moja twarz przybiera czerwony kolor. Tak mnie to stresuje, że mam ochotę uciec. W pracy uważają mnie za nieudacznika, bo bronię się przed każdym spotkaniem z klientami i nawet wtedy, gdy mam coś przedstawić w zespole, to przeżywam męki. Jakbym był w pułapce własnego strachu – dodaje.

26-letni Bartek ma podobne doświadczenia.

– Kiedyś umówiłem się z dziewczyną poznaną przez internet. Kiedy usiadłem naprzeciw niej, ręce zaczęły mi się strasznie pocić, a w głowie poczułem kompletną pustkę. Wypadłem okropnie, ponieważ odzywałem się monosylabami albo bełkotałem – coś bez sensu. To było okropne. Nie wiem, czy odważę się na kolejny raz.

Czym jest nieśmiałość?

Jest ona w istocie lękiem przed oceną i odrzuceniem. Lek ten należy do najsilniejszych i najpowszechniejszych w naszym życiu społecznym. Według brytyjskiej skali określającej poziom stresu, na jednym z najwyższych miejsc znajduje się wystąpienie publiczne. Z to przecież taki sam mechanizm jak ten, który włącza się, gdy np. na imprezie otaczają cię obce osoby lub na pierwszej randce. Nie ważne, czy twoja publiczność zajmuje jedno krzesło czy sto. Obawiasz się, że „dasz plamę”. Im bardziej się stresujesz, tym bardziej się spinasz i… w rezultacie wypadasz gorzej niż cię na to stać. Gdy stres związany z nieśmiałością powtarza się, w pewnym momencie już na długo przed wystąpieniem trudnej dla ciebie sytuacji, odczuwasz rosnące napięcie.

Gdzie leży przyczyna?

Nikt z nas nie rodzi się z umiejętnościami społecznymi. Nabywamy ich w procesie wychowania i socjalizacji. Jeśli nasze kontakty z otoczeniem były trudne, opiekunowie popełniali błędy wychowawcze, zawstydzali nas, zmuszali siłą do pokonania naturalnej w pewnym wieku nieśmiałości – mogła się ona pogłębić. Także jeśli ktoś w środowisku poniżał nas, drwił, wyśmiewał, wywierał presję itp., skutkiem może być brak komfortu w relacjach z otoczeniem. Specjaliści wspominają również o tym, że nieśmiali rodzice mają często nieśmiałe potomstwo. Mogą to być po części przyczyny genetyczne, a także model wychowawczy.

Jakie skutki ma nieśmiałość?

  • Wycofujemy się z potencjalnie przyjemnych sytuacji takich jak np. uczestniczenie w imprezach towarzyskich, społecznych, w zawodach itp., bo obawiamy się, że dopadnie nas onieśmielenie.
  • Rezygnujemy z poznawania nowych ludzi, zawierania znajomości i przyjaźni, nawiązywania kontaktów zawodowych.
  • Rezygnujemy z uprawiania profesji, w których swobodny kontakt z otoczeniem jest niezbędny.
  • Czasem nie dajemy sobie w ten sposób szansy na miłość.
  • Inni bardzo często nie mają okazji poznać nas lepiej.
  • Przeszkadza w wyrażaniu publicznie własnego zdania, poglądów, wartości, obrony własnych praw.
  • Przepuszczamy wiele szans i okazji w życiu prywatnym i zawodowym.
  • Koncentrujemy się na własnych słabościach, a nasze sukcesy i talenty pozostają w cieniu.
  • W naszym życiu jest wiele smutku, obaw i rezygnacji.

Czy zatem warto być nieśmiałym? Czy może lepiej powiedzieć swojemu strachowi „nie”?