Jak pokonać pesymizm

Jak zostać optymistą, zwłaszcza gdy życie potwierdza wizję twojego 
losu jako pasma strat? I co ma z tym wspólnego fizyka kwantowa? 
Dlaczego może nam pomóc pokonać czarnowidztwo, lęk i poczuć się szczęśliwymi? Czym jest przebudzenie i jak może go doświadczyć ateista 
– wyjaśnia psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.
Trudno być optymistką, gdy utrata zdarza się często. Strach wtedy ucieszyć się nawet z nowego fotela, bo przecież może się zniszczyć…

reklama

W dualnym umyśle, czyli takim, który widzi każdego człowieka i świat jako osobne byty, przekonanie, że prędzej czy później wszystko utracimy, nieustannie się potwierdza. Tracimy chwile, z trudem nabyte rzeczy, młodość, zdrowie, przyjaciół i najbliższych, ukochane zwierzęta, aż w końcu tracimy życie. W świecie niedualnym, czyli takim, w którym wszystko jest jednością, nie ma tego, kto traci, i nie ma niczego do stracenia. Nie ma podmiotu i przedmiotu, nie ma mnie i mojego życia, nie ma straty ani zysku – wszystko jest jednym. Mówią o tym nauczyciele wielu religii i nurtów. Gdy Jezus zaleca, by oddać koszulę temu, kto ci zabiera płaszcz, to nie sugeruje uczniom ćwiczenia w przekraczaniu przywiązania do rzeczy. Wskazuje na to, że w świecie niedualnym, zwanym świętym, nie ma zysku ani straty. Tu relację między tracącym płaszcz a kradnącym płaszcz można porównać do relacji naszej lewej i prawej ręki. Gdy nawet diament przełożysz z lewej ręki do prawej, to lewa ręka nie ma poczucia straty, a prawa – zysku.

Ale mając taką perspektywę, lepiej jest być tym, który zabiera płaszcz, niż tym, który go traci.

Ktoś, kto naprawdę odkrył rzeczywistość niedualną, nie będzie też „pożądał żadnej rzeczy, która nie jest jego”, nie przyjdzie mu nawet do głowy, by zabrać komuś płaszcz. Konkluzja jest taka: nie pożądaj i nie zabieraj czyjegoś płaszcza, ale jak tobie chcą go zabrać, to dołóż jeszcze koszulę. To opis zachowania człowieka niedualnego/przebudzonego, gdy spotka się z kimś, kto śni dualny sen i chce mu zabrać płaszcz. Oczywiście, jak mamy refleks i siłę woli, możemy się zmusić do naśladowania świętych i przebudzonych. Ale i tak zostaniemy z żalem za utraconym płaszczem, co pokazuje, że nasza świadomość jest nadal na poziomie dualnym, a my tylko udajemy, że tak nie jest. Jeśli chcemy pozbyć się lęku przed stratą, nie mamy więc innego wyjścia, jak sprostać wskazaniom nauczycieli, zobaczyć świat takim, jaki jest. Przekroczyć kartezjański dogmat, który dzieli jeden świat na dwa – na widzialne i niewidzialne. Mistrz życia z głębi niedualnej mądrości powie: „Życie powstaje z życia i do życia powraca”. Wierzysz mu?

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »