Jak radzić sobie z przeciwnościami?

123rf,com

Podczas życia musimy znosić masę niedogodności i drobnych przeciwności. Ile? Możemy to wyliczyć. Według najnowszych badań, spotykają nas codziennie średnio dwadzieścia trzy frustracje: grzęźniemy w korku, jedzenie nam się przypala, szef zmywa nam głowę niezasłużenie, dziecko przynosi uwagę za złe zachowanie… Podczas całego życia daje to ponad dwadzieścia tysięcy przeciwności. Ale dobra wiadomość jest taka, że praktycznie żaden z tych problemów nie jest szczególnie istotny.
Wszystkie te tysiące niedogodności nie mają mocy zatruwania nam życia, chyba, że sami się na to zgodzimy. Najlepiej byłoby, żebyśmy przyjęli z góry założenie, że te przeciwności stanowią część scenariusza. Wpiszmy je w koszty ogólne i więcej się nimi nie przejmujmy.

reklama

Jakiś czas temu wybrałem się w egzotyczną podróż z moim przyjacielem Rickiem, doświadczonym globtroterem. Z lotniska do centrum wzięliśmy taksówkę. Dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy, wyjęliśmy bagaże i daliśmy taksówkarzowi banknot o wysokim nominale, dopiero co wymieniony na lotnisku. Było to dużo więcej niż opłata za kurs. Taksówkarz, korzystając z tego, że wysiedliśmy, chwycił banknot, i odjechał, nie wydając reszty. Dopiero przyjechaliśmy, a już nas oszukano. Marne przyjęcie!

Ulokowaliśmy się w hotelu, a ja nie przestawałem myśleć: jakie to wkurzające, dać się tak łatwo okraść! Czy to przeze mnie? Czy można było tego uniknąć? Rick miał już dosyć mojego marudzenia. Powiedział mi: „Przestań się przejmować. Rób tak, jak ja. Przed każdą podróżą kalkuluję w kosztach jakąś kwotę na podobne zdarzenia: kradzieże, zguby, wypadki. Nie przejmuję się, jak taka sytuacja zaistnieje, bo już ją z góry wkalkulowałem. Jeśli mam szczęście i nie przytrafi mi się taka strata, po powrocie do domu kupuję sobie jakiś prezent”.

Pomysł Ricka uspokoił mnie natychmiast. Wpisanie do kosztorysu przeciwności w podróży oznacza zaakceptowanie ich z góry. Zrozumiałem, że podróżowanie niesie z sobą ryzyko drobnych frustracji. Jeśli je zaakceptujemy, a nawet stworzymy dla nich jakichś kącik w naszym umyśle, nie będziemy się nimi przesadnie przejmowali, co sprawi, że będzie nam łatwiej stawić czoło życiu.

Począwszy od tamtego dnia, podczas każdej podróży wkalkulowuję w koszty pewną kwotę na nieprzewidziane wydatki tego rodzaju. To świetnie działa. Proponuję pójść dalej i zrobić tak dla niedogodności życia, generalnie.

W czasie życia czekają nas tysiące przeciwności. Zaakceptujmy je tak wcześnie jak to możliwe. Czy zdajemy sobie sprawę, że zamknięcie się w domu dla uniknięcia potencjalnych kłopotów jest najskuteczniejszą metodą stania się nieszczęśliwym? Powtórzę, dobrą stroną tego wszystkiego jest to, że zazwyczaj te drobne przeciwności nie mają dalszych następstw. Tak naprawdę nadal dysponujemy wszystkim, co jest nam niezbędne do szczęścia!

Fragment pochodzi z książki „ Twój umysł na detoksie”, Wydawnictwo MUZA, 2015, s.304