Za czym tęsknimy? Jak sobie radzić z tęsknotą?

fot.123rf

Kojarzy się z żalem i pustką, poczuciem braku. Mówi się, że można na nią chorować, a nawet z jej powodu usychać. Niektórzy twierdzą, że czyni człowieka nieszczęśliwym. Jak przemienić tęsknotę we wspierające doświadczenie?
Zrozumiałe jest cierpienie, gdy tracimy coś dla nas bardzo ważnego. Ludzie zmuszeni do emigracji tęsknią za swoją ojczyzną. Ci, którzy stracili pracę, nie radzą sobie bez utrwalonych przez lata rytuałów. Gdy opuszcza nas lub umiera człowiek, którego kochamy, tęsknota wydaje się nie mieć końca. Utrata statusu materialnego, a nawet utrata złudzeń – to wszystko pokazuje nam, że jeszcze niedawno byliśmy tak szczęśliwi, choć może nie do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę. A teraz jest inaczej, bo przeważa pustka, smutek i żal. Czasem i brak nadziei, że to kiedyś może się zmienić.

reklama

O jeszcze innym wymiarze tęsknoty, z terapeutycznego punktu widzenia, mówi Paweł Droździak, psycholog i psychoterapeuta: – Najciekawsze jest zjawisko tęsknoty za czymś, co w chwili, gdy było, wcale nie wydawało nam się dobre. Ale zaczyna takie być, wspominane po czasie, i wówczas staje się obiektem tęsknoty. Do chwili, gdy na przykład jakimś cudem to do nas nie wróci, bo wówczas znowu na to narzekamy. Można tu podać sporo przykładów. Wspominamy z rozrzewnieniem czasy szkoły, choć jako dziecko nie cierpieliśmy do niej chodzić. Tęsknimy za partnerem, który doprowadzał nas do pasji. A jednak odkąd zniknął, jakoś nam go brakuje.

A mogło być tak pięknie…

Czasem tęsknimy też za tym, co nigdy się nie zdarzyło, a mogłoby – gdybyśmy podjęli wcześniej inną decyzję, urodzili się w innym kraju czy innej rodzinie. Gdybyśmy spotkali innych ludzi na swojej drodze albo gdyby ci, których spotkaliśmy, byli inni, niż są… W dzieciństwie tęskniłam za tym, by mieć starszego brata, teraz tęsknię za więzią siostrzaną, której nie doświadczyłam.

Tęsknimy za idealną miłością, za tym, żeby nas kochał ktoś, z kim nie mamy żadnych szans się związać albo kogo spotkaliśmy kiedyś, gdzieś i nie wykorzystaliśmy dobrze tej szansy… Tęsknimy za innym życiem niż to, które prowadzimy (w innym miejscu, z kimś innym, z innym zawodem, w innej rodzinie itd.). No i co zrobić z tą tęsknotą?

Z jednej strony nie ma nic złego w tęsknocie, ale nadmierna, nieujarzmiona może prowadzić do rozżalenia, poczucia bycia niesprawiedliwie potraktowanym przez życie. Wtedy cierpimy ponad miarę, nierzadko zapadamy na depresję i nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy.

To, co z pewnością z tęsknotą się wiąże, to smutek i żal. To nie jest radosna emocja, choć też nie negatywna. Jak twierdzi prof. Bogdan Wojciszke, autor „Psychologii miłości”, po tęsknocie lub jej braku możemy poznać, czy dany mężczyzna lub kobieta to właśnie „ta osoba” – wystarczy zauważyć, co czujemy, gdy znika nam z horyzontu, np. gdy wyjedzie. Bo tęsknota informuje, co jest dla nas ważne.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »