Jak ułożyć sobie relacje zawodowe?

fot.123rf

Zazwyczaj to nie od nas zależy, z kim będziemy pracować, ale nasza w tym głowa, by ułożyć sobie relacje zawodowe. O tym, jak wiele zależy od uważności na drugą osobę i przejrzystego kodeksu zasad, Aleksandrze Nowakowskiej mówi coach Małgorzata Kniaź.
Z jakimi problemami najczęściej się spotykasz podczas szkoleń w firmach?

reklama

Zwykle zaskakuje mnie, jak rzadko zespoły pracownicze mają wypracowane reguły codziennego bycia razem. Nie wiemy, jak się porozumiewać, jak współpracować. Konkretne problemy zwykle dotyczą wspólnego funkcjonowania w przestrzeni typu open space. Osoby, które szkolę, skarżą się, że współpracownicy prowadzą głośne, często prywatne rozmowy przez telefony komórkowe, jedzą przy biurkach obiady, słuchają muzyki. Jeśli nie dogadamy się w kwestiach tego, w czym się zgadzamy, a w czym nie – bardzo trudno nam będzie żyć razem na tych kilkunastu metrach kwadratowych. Jasne reguły są potrzebne w każdej grupie, także w rodzinie.

Często jednak nie mamy tej świadomości.

Moim zdaniem za mało jesteśmy świadomi potrzeb innych ludzi. Tak naprawdę każdy z nas patrzy na świat przez pryzmat swoich potrzeb, swojego światopoglądu, swojego charakteru, temperamentu. Często zapominamy, że tak bardzo się różnimy. I nie mamy odwagi powiedzieć, co nam przeszkadza. A kiedy jest brak porozumienia, najczęściej ten, kto jest silniejszy, narzuca innym swój styl bycia, styl pracy i porozumiewania się. Jeżeli chcemy stworzyć zgrany zespół czy po prostu żyć w zgodzie pomimo różnic, jakie nas dzielą, to – po pierwsze – trzeba ustalić zasady. Najlepiej, kiedy samodzielnie wypracuje to grupa, a nie będzie oczekiwać, że firma czy szef narzucą im gotowe rozwiązania.

Czyli: najlepiej zadbamy o siebie sami.

Tak, trzeba wyjaśnić innym, czego chcemy, a czego nie. Omówić to i ustalić. Możemy odwołać się do listy zasad, jakie obowiązują w naszej firmie, w naszym zespole, jeśli taka jest. Zastanowić się, jak ma to wyglądać u nas. A następnie stworzyć własną listę. Każdy pracownik, każdy członek zespołu powinien ją zaakceptować, żeby nie było dalszych nieporozumień.

Coś w rodzaju kodeksu, regulaminu?

Można to różnie nazwać – kontrakt, „nasze zasady”. Dopóki ustalone przez wszystkich reguły nie staną się dla wszystkich jasne i przejrzyste i nie wejdą nam w krew, można je spisać i powiesić na tablicy ogłoszeń.

Jakich zachowań, oprócz jedzenia przy biurku i prywatnych rozmów, mogą dotyczyć te zasady? 

Na przykład kwestii pogaduszek. Często mamy potrzebę, żeby przerwać pracę i kogoś zaczepić, porozmawiać, podejść do biurka, zapominamy o tym, że ten ktoś może być w tym momencie mocno skoncentrowany na zadaniu. Żeby wrócić do takiego samego poziomu koncentracji, będzie potrzebował potem sporo czasu. Można też wspólnie ustalić, że będziemy otwarcie mówić, co nam się nie podoba, kiedy zauważymy, że czyjeś zachowania nam przeszkadzają. Tym sposobem wykluczamy plotki, częste zjawisko w miejscach pracy.

Szczerość i przejrzystość.

Otwartość i uważność.