Jak wyjść z depresji?

Depresja od wielu lat nazywana jest chorobą cywilizacyjną XXI wieku. Dotyczy osób w każdym wieku, nawet dzieci. Szacuje się, że obecnie na depresję choruje ponad 350 milionów ludzi na świecie (w Polsce ponad 1,2 miliona). Pytań nasuwa się wiele: czy depresja występowała na taką skalę również dawniej, czy jest raczej skutkiem ubocznym konsumpcyjnego stylu życia? Jak się przed nią ustrzec? I czy możliwe jest całkowite wyleczenie depresji?
Grecki lekarz Hipokrates opisał depresję czterysta lat przed narodzeniem Chrystusa. Chorowało na nią wielu wybitnych ludzi: Beethoven, Schumann, Isaac Newton, Franz Kafka, Darwin, Tołstoj czy Winston Churchill. Wielu z nich cierpiało prawdopodobnie na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, kiedy to epizody depresji występują naprzemiennie ze stanami wzmożonej (i twórczej) euforii. Nie bez powodu mówi się zresztą, że nastrój depresyjny jest częstą przypadłością artystów, a geniusz graniczy wręcz z „chorobą psychiczną”.

Obecnie o depresji mówi się coraz więcej. Na rynku „mnożą się” poradniki antydepresyjne, a ludzie masowo szukają w Internecie porad oraz informacji dotyczących depresji.

 Jak sie wydobyc z depresji banerOsoby, które przeszły chorobę podkreślają, że wyjście z niej to ogromny wysiłek: „Wyjście z depresji jest rzeczą bardzo, bardzo trudną. Jednego dnia wydaje się nam, że już prawie wyszliśmy z dołka. Nazajutrz zdajemy sobie sprawę, że w rzeczywistości jesteśmy znów blisko dna. Jednakże możemy tego dokonać! Oto jedna z Wielkich Prawd o depresji – nie trwa ona wiecznie.” – pisze Sue Atkinson, autorka książki „Jak wydobyć się z depresji”. Autorka, która sama wielokrotnie zmagała się z depresją, porównuje powrót do zdrowia z górską wspinaczką: „Nikt jeszcze nie wdrapał się na urwisko, jeśli tylko myślał o tym. Żeby wejść na tę górę, trzeba wiele krwi, potu i łez, sporo odwagi i bardzo dużo determinacji – nieraz będziemy spadać i zaczynać od nowa.”

Kiedy spadek nastroju przechodzi w depresję?

Czy znamy siebie na tyle, żeby zauważyć cienką granicę, która oddziela smutek i przygnębienie od prawdziwej depresji? Kiedy można ocenić, że na pewno pojawiła się już choroba? Spadki nastroju towarzyszą każdemu. U niektórych, zależnie od rodzaju osobowości, występują częściej, jednak nie świadczą jeszcze o chorobie.

Problem w tym, że ludzie cierpiący na depresję mogą doświadczać objawów o różnym charakterze i nasileniu, a ich liczba może być zróżnicowana (w zależności czy dotyczy obszaru związanego z afektem, poznaniem, zachowaniem czy funkcjonowaniem fizycznym). Mogą to być: brak satysfakcji, utrata szacunku do siebie, poczucie bezsilności, utrata motywacji, utrata poczucia humoru, apatia, nadmierne poczucie winy, przekonanie o własnej bezużyteczności, złość, poczucie pustki i beznadziejności, działania agresywne lub destruktywne, napady płaczu, popadanie w nałogi lub w perfekcjonizm, zaburzenia snu i apetytu, poczucie ciągłego zmęczenia, stany lękowe, zaburzenia myślenia (w tym myśli samobójcze, zaburzenia koncentracji, trudności w podejmowaniu decyzji).

Jak podkreśla Sue Atkinson: „Jedną z najgorszych rzeczy w najgłębszej depresji i rozpaczy jest zupełna samotność. Jest to niszczące poczucie całkowitego wyobcowania od wszelkich żywych istot we wszechświecie. To intensywne cierpienie psychiczne i lęk przed osamotnieniem odróżnia depresję i rozpacz od znacznie mniej bolesnych doznań – kłopotów i smutku, które od czasu do czasu dokuczają nam wszystkim. Ale dzieląca je linia jest cienka.”

Co może spowodować depresję?

Przyczyny mogą być bardzo różne: traumy z dzieciństwa, nasze osobiste poglądy dotyczące nas samych (np. niskie poczucie wartości), wydarzenia życiowe, takie jak utrata bliskich, ciężkie warunki materialne, choroby. Niewątpliwie wpływ na rozwój depresji ma osobowość danej osoby, jej skłonności, sposób myślenia, czy styl życia jaki prowadzi. Czynniki genetyczne mogą także mieć wpływ na wystąpienie depresji, ale nie są one determinujące.

Kobiety zapadają na depresję niemal dwukrotnie częściej niż mężczyźni, co może mieć związek z gospodarką hormonalną. Predyspozycje fizyczne stanowią prawdopodobnie jedną z przyczyn tego zjawiska. U kobiet np. niższa jest także odporność na stres, przez co bardziej narażone są na depresję nerwicową. Tymczasem ilość i rodzaj stresujących wydarzeń przekłada się bezpośrednio na rozwój depresji. Rolę tutaj odgrywa też czynnik społeczny. Kobiety częściej bywają przytłoczone codziennymi obowiązkami, samotnym macierzyństwem, gorzej znoszą rozwód i brak porozumienia z partnerem. Z kolei mężczyźni chorujący na depresję muszą zmierzyć się z wieloma stereotypami panującymi w społeczeństwie. Skumulowany stres i stłumione uczucia, w ich przypadku, dają o sobie znać dopiero po wielu latach…

Droga wyjścia

W swojej książce „Jak wydobyć się z depresji?” Sue Atkinson dzieli się wieloma metodami, które testowała na sobie. W przystępny, praktyczny sposób stara się dotrzeć do osób pogrążonych w depresji. Podpowiada jak przygotować się na okropne myśli, jak wybrać terapeutę, co pomaga nam się zmienić, jak radzić sobie z lękiem. Szuka sposobów na zrozumienie siebie oraz dotarcie do swoich uczuć i emocji. Ponadto, skupiając się na wielu ważnych aspektach, tworzy przewodnik radzenia sobie w codziennym życiu.

Przede wszystkim jednak zaznacza, jak ważna jest dobroć dla siebie samego:

„Kiedy jesteś w depresji, trudno ci jest być dobrym dla siebie. Jesteś skłonny oczerniać siebie samego, koncentrować się na swoich negatywnych cechach („nie potrafię…”), i w jakiś dziwny sposób mieć poczucie, że ta depresja jest zasłużona.

Musimy nauczyć się tego, żeby być dobrymi dla siebie zarówno u stóp urwiska, jak i wtedy, gdy zaczęliśmy już wspinać się w górę. Jak nauczyć się być dobrym dla siebie?”