Jak zachować umiar?

jak zachowac umiar
123rf.com

Chcesz zjeść jedno ciastko, ale opróżniasz ich całe opakowanie. Uprawiasz jogging i nie zatrzymasz się, dopóki nie przebiegniesz określonego dystansu, chociaż ledwo trzymasz się na nogach. Większość z nas żyje w cyklu nadmiaru i niedostatku, na przemian ograniczamy się i pobłażamy sobie. Gdzie umiar?

Wszelkiego rodzaju ekstremalne lub obsesyjne zachowania są szkodliwe zarówno dla naszego ciała, jak i dla umysłu. Rafinowane węglowodany oraz słodycze w dużych ilościach nie są zdrowe, zbyt długie głodówki również źle wpływają na organizm. Podobnie jak forsowne ćwiczenia fizyczne. Gdy za bardzo męczymy swoje ciało, nie pozwalamy mięśniom odpocząć, co może doprowadzić do ich poważnego uszkodzenia. Badania pokazują, że nadmiar ćwiczeń zwiększa ryzyko choroby serca, zachorowania na osteoporozę oraz osłabia układ odpornościowy. Istnieją również negatywne skutki psychologiczne nadmiaru ćwiczeń – nasilają się zachowania obsesyjne prowadzące do izolacji, co źle wpływa na życie rodzinne i społeczne.

reklama

Wszelkiego rodzaju przesada, jak i nadmierne ograniczanie się obniżają nasze poczucie własnej wartości. Kiedy po okresie jakiejś dyscypliny czy wyrzekania się, zaczynamy sobie folgować, przekonujemy się, że nie potrafimy siebie kontrolować. Krytykujemy siebie i tracimy do siebie sympatię oraz szacunek. Dlatego, kiedy mamy zamiar się angażować w jakąś dietę, program ćwiczeń czy chociażby uważne myślenie, róbmy to z radością, a nie z poczuciem winy. Podchodźmy do sprawy lekko, załóżmy od początku, że będziemy sobie odpuszczać. Wtedy unikniemy przesady i nie zjemy kilku kawałków ciasta, tylko jeden. Kiedy zupełnie pozbawiamy się jakiegoś rodzaju jedzenia, wywołujemy niepohamowany apetyt właśnie na ten zakazany owoc. Wtedy trudno mu się oprzeć. Sięgamy na przykład po czekoladę, fundując sobie nie tylko kalorie, ale również za chwilę obniżone samopoczucie.

Jedno ciasteczko, jeden kieliszek wina, jedna bluza. Dlaczego tak wielu z nas nie może się na tym zatrzymać? Dlaczego tak trudno zachować nam umiar? Psycholodzy uważają, że potrzeba ekstremalnych doświadczeń jest wpisana w naszą psychikę. Nasi przodkowie żyli w ciągłym zagrożeniu, doświadczali skrajności urodzaju i głodu, ciepła i zimna. Podobno nasze mózgu mają zakodowaną potrzebę przeżywania lęku, kiedy poziom adrenaliny się podnosi. W dzisiejszych czasach przetrwanie nadal nas obciąża. Wydaje nam się, że musimy walczyć, zabiegać, osiągać cele, wykazywać się. Jednocześnie dostęp do „poprawiaczy nastroju” w formie ptasiego mleczka czy lampki wina jest ułatwiony. Sięgamy po nie, by poczuć tak potrzebne odprężenie po wytężonej walce. A potem i z tym zaczynamy walczyć. Niektórzy specjaliści są zdania, że koncentracja na ćwiczeniach jogi lub wymyślnych dietach, to ucieczka od siebie, od braku uczuć, poczucia zagubienia w życiu. Tak się dzieje, kiedy nie czujemy jego głębszego sensu. Każda tego rodzaju ucieczka do niczego dobrego nie doprowadzi. Jeśli natomiast zajmujemy się czymś bez wyraźnego powodu, po prostu dla przyjemności, pasja rozwija się naturalnie i z umiarem. Bo umiar wpisany jest w naturę. Czy dzikie zwierzęta, które żyją w zgodzie z nią, przejadają się? Czy widział ktoś jelenia z nadwagą lub bociana na diecie?

Umiar jest trudny do zachowania, również dlatego, że gubi nas etykietowanie. Czekolada, czerwone wino, stek – są złe – oceniamy. Zielona herbata, owoce, karnet do fitness klubu – dobre. W ten sposób nasilamy dualizm, wpadając w spiralę nadmiaru i ograniczania się. Funkcjonujemy między dwoma biegunami w świecie czarno-białym. Tymczasem warto zauważyć, że istnieją również szarości. I to one właśnie są umiarkowane i zdrowe.